Sport.pl

Wisła Kraków. Denis Popović: Od początku chciałem iść do Wisły

- Jak byłem na testach, to już wtedy mi się podobało - mówi Denis Popović, nowy pomocnik Wisły Kraków, po przegranym 0:1 sparingu z MFK Koszyce.
Słoweniec w Polsce jest od półtora roku. Najpierw był na testach w Wiśle, później udał się do Zabrza, by tam sprawdził go Górnik. Wówczas trenerem śląskiego zespołu był Ryszard Wieczorek. - Chciał mnie, ale kolejkę później został zwolniony i temat wygasł - mówi Popović.

Rozgrywający zakotwiczył w GKS-ie Tychy, gdzie trenerem był Jan Żurek, który wcześniej oglądał mecz testowanego Popovicia w Zabrzu. Słoweniec mu się spodobał i chciał go mieć w drużynie. Tymczasem pomocnik po nieudanym zetknięciu z ekstraklasą był załamany. - Może nie chciałem kończyć kariery, ale zostałem w Słowenii i czekałem na lipiec, żeby wtedy szukać klubu. Jednak po rozmowie z agentem podpisałem kontrakt w Tychach. Byłem tam 2,5 miesiąca i dobrze się skończyło - wspomina.

Popović podpisał kontrakt z Olimpią Grudziądz. - Były kontakty ze strony Zawiszy, ale konkretna była tylko Olimpia. Chcieli awansować, to powiedziałem, że dobrze i zobaczymy co będzie - mówi. Grudziądzanie zajęli czwarte miejsce w I lidze. - Mieliśmy dobry zespół, wszyscy dobrze graliśmy. Wtedy na końcu jeden zawodnik się wybija - twierdzi Popović.

Słoweniec nie narzekał po udanym sezonie na brak ofert. Pojawiły się cztery propozycje z ekstraklasy, w tym z Wisły. Mówi się też, że kontrakt oferował również Piast Gliwice.

- Od samego początku chciałem iść do Wisły, bo to marka, dobrzy kibice i drużyna. Boban Jović mówił też, że wszystko jest w porządku, zresztą jak byłem na testach, to już wtedy mi się podobało - zdradza rozgrywający.

Popović ma już za sobą debiut w Wiśle - zagrał w przegranym 0:1 sparingu z MFK Koszyce. - Przegraliśmy, ale nie było kontuzji. Teraz przed nami dużo pracy i do pierwszej kolejki wszystko będzie OK - kończy.

Więcej o: