Wisła Kraków. Michał Miśkiewicz: Ograniczam się do odpoczynku

- Jeszcze trochę minie, zanim będę gotowy do gry - mówi kontuzjowany bramkarz Wisły w rozmowie z oficjalną stroną klubu.


Miśkiewicz wciąż odpoczywa po kontuzji kolana, której doznał w spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Po strzale Niki Dzalamidze bramkarz Wisły zderzył się z Maciejem Sadlokiem i skręcił kolano. Ostatnio przeszedł zabieg artroskopii i wkrótce rozpocznie rehabilitacje. Być może uda mu się wrócić do pełnych treningów wraz z początkiem sezonu.

- Ograniczam się do odpoczynku, ponieważ zabieg był przeprowadzony niecałe dwa tygodnie temu, a przez pierwsze półtora tygodnia nie byłem w stanie zgiąć nawet kolana. Byłem na wizycie u lekarza, który stwierdził, żebym do pewnego stopnia zaczął nim ruszać, ale do pełnego zgięcia potrzebne są jeszcze około dwa tygodnie - opowiada Miśkiewicz w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

Na zawodnika czeka niespodzianka, bo do klubu wrócił Paweł Primel. Znów będzie trenerem bramkarzy. - Na pewno nie będę zaskoczony jego metodami szkoleniowymi, chyba że coś zmienił w swoim warsztacie, ale znam go i początek współpracy powinien być płynny. Wiem, czego oczekuje na treningach, więc liczę, że współpraca będzie owocna dla obu stron - uważa Miśkiewicz.