Sport.pl

Trudna sytuacja Wisły Kraków, ale nie beznadziejna

Wisła Kraków skomplikowała sobie sprawę, jak mogła, ale i tak jest w grze o europejskie puchary. Warunkiem koniecznym jest wygrana w środę u siebie ze Śląskiem Wrocław (godz. 20.30). W tle trwają przymiarki do przebudowy składu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Wisła zrobiła wiele, by wykluczyć się z walki o czwarte miejsce, które daje grę w eliminacjach Ligi Europy. W fazie finałowej średnio zdobywa tylko punkt na mecz, a wystarczyło utrzymać korzystne wyniki z Jagiellonią i Pogonią, by po czterech latach Europę mieć na wyciągnięcie ręki.

Zamiast tego krakowianie zajmują szóste miejsce - do Lechii tracą punkt, do Śląska - dwa punkty. W tej sytuacji remis w dzisiejszym spotkaniu przekreśla ich szanse na miejsce tuż za podium. Ba, nawet w razie wygranej wciąż wyżej będą stały akcje Śląska, bo w ostatniej kolejce podejmuje ósmą Pogoń, a Wisła jedzie do Poznania na spotkanie z liderem - Lechem. - Musimy wierzyć. Wciąż o coś gramy, choć wiemy, że sytuacja jest trudna - przyznaje trener Kazimierz Moskal. - Każdy chce być jak najwyżej, więc nie przypuszczam, by Śląsk dał sobie strzelać bramki. Prezentują podobny poziom do nas, więc zapowiada się wyrównane spotkanie.

Krakowian kolejny raz czekają przetasowania w składzie, bo z powodu urazu biodra nie wystąpi Maciej Sadlok. Jeśli jego sytuacja na dniach się nie poprawi, to z Lechem również nie zagra.

Za to przy Reymonta przyspieszają prace nad przebudową drużyny na przyszły sezon. Coraz więcej wskazuje, że latem odejdą Dariusz Dudka i Semir Stilić. Za to w Krakowie na testach medycznych jest inny pomocnik - Tomasz Cywka, i jeśli lekarze nie zgłoszą przeciwwskazań, podpisze umowę. 27-letni zawodnik większość kariery spędził w Anglii, ale ostatni raz na boisko wybiegł dziewięć miesięcy temu.

Wisła planuje też przedłużyć kolejną umowę. Po Macieju Sadloku, Richardzie Guzmicsu i Michale Miśkiewiczu ma przyjść pora na Jana Barrientosa. Urugwajczyk błysnął piękną bramką z Lechią Gdańsk, jednak poza tym nie zachwyca. - Ale widzę w nim potencjał, coś w nim jest. Tylko potrzebuje czasu, by się zaaklimatyzować. Może problemem jest język? Na pewno będzie musiał zacząć się go uczyć - podkreśla trener Moskal.

Tymczasem Wisła porozumiała się z miastem w sprawie wynajmu stadionu. Umowa powinna zostać podpisana 10 czerwca i ma obowiązywać trzy lata. Za każdy mecz klub będzie płacił miastu około 200 tys. zł.





Więcej o: