Sport.pl

Wisła Kraków. O pucharach przy Reymonta mówić nie wypada

Wisła przegrała z Legią Warszawa i szanse na europejskie puchary są coraz mniejsze. Zresztą piłkarze nieoficjalnie przyznają, że klub nie jest na nie organizacyjnie przygotowany.


Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wisła ostatni mecz w sezonie zagra w niedzielę. Na powołania do kadry Adama Nawałki wiślacy, może poza Maciejem Sadlokiem, nie liczą, więc od 8 czerwca będą na urlopach. Jeśli jednak mieliby zagrać w europejskich pucharach, przygotowania musieliby zacząć prawie z marszu. Jeśli wyprzedzą w tabeli Śląsk Wrocław (grają z nim jutro) i Lechię Gdańsk, pierwsze oficjalne spotkanie nowego sezonu zagraliby 2 lipca.

Jednocześnie sezon 2015/16 musi zakończyć się 15 maja, by wszystkie reprezentacje mogły przygotować się do Euro 2016. To oznacza więcej spotkań w krótszym czasie. Rok temu zakończyło się to plagą kontuzji i wystawianiem w niektórych meczach drużyny złożonej z żółtodziobów.

Na cztery tygodnie przed ewentualnym rozpoczęciem nowych rozgrywek drużyna jest w rozsypce. Z klubem żegna się na pewno Dariusz Dudka (nie zgodził się na niższe zarobki). Znak zapytania w kwestii pozostania Semira Stilicia powoli zanika - Bośniak w przyszłym sezonie w Wiśle najprawdopodobniej nie zagra. Do tego agenci szukają klubów dla Łukasza Burligi, a zarobić można też na Wildzie-Donaldzie Guerrierze.

Pod Wawelem nikt nie liczy, że coś zmieni i drużyna nie będzie "składakiem" (określenie Franciszka Smudy). W tym sezonie widać było, że można nim jeździć szybko (Wisła zagrała kilka świetnych meczów), ale długo już raczej nie (w grupie mistrzowskiej nie wygrała od czterech spotkań). Wciąż ma szansę, by ostatnim tchnieniem dojechać szczęśliwie do mety (europejskich pucharów), ale tuż za nią może się rozpaść. Czasu na składanie nowej nie będzie.

Za metą widać na razie mgłę. Scenariusz optymistyczny jest taki sam od trzech lat: do klubu w końcu przychodzi sponsor, Bogusław Cupiał znowu wspomaga klub, drużyna się rozwija, a kibice wracają na stadion. A wariant pesymistyczny? Brak sponsora, wciąż ledwie widoczne przelewy z Myślenic, transfery "za pięć złotych" i pustki na trybunach. Na dziś bliżej jest realizacji tej drugiej opcji.

Sezon 2015/16 wystartuje 17 lipca, piłkarze pierwszy trening powinni mieć tuż po 15 czerwca. Powtórki sprzed pięciu lat nie będzie, kiedy na pierwszym zgrupowaniu zameldowało się 13 piłkarzy. Kontrakty z zespołem przedłużyli Maciej Sadlok, Richard Guzmics, Michał Miśkiewicz czy Rafał Boguski. Wczoraj nową umowę podpisał też 20-letni Piotr Żemło (pięć meczów w ekstraklasie).

W sumie 15 graczy ma obowiązujące umowy - nie wiadomo, co będzie z Łukaszem Gargułą, Ostoją Stjepanoviciem i Jeanem Barrientosem.

Od dłuższego czasu mówi się też o ściągnięciu Tomasza Cywki czy Radosława Majewskiego, ale tu najwięcej zależy od tego, jak korzystne dostali inne oferty. Jest też szansa na znalezienie perełki za granicą, lecz tutaj dominuje myślenie życzeniowe. - Jeśli można go zobaczyć w akcji, to nas to nic nie kosztuje. Może być dobrym piłkarzem i go ściągniemy, a jeśli nie, to powiemy "do widzenia" i szukamy dalej - mówił o testowanym portugalskim napastniku trener Kazimierz Moskal.

Trudną sytuację klubu znają doskonale piłkarze, którzy na pytania o puchary odpowiadają ze skwaszoną miną i najchętniej nieoficjalnie. - Lechia Gdańsk jest na nie przygotowana organizacyjnie, a my... nie bardzo - mówił jeden z nich.

Zawodnicy widzą, że cele klubu z rzeczywistością się rozjechały. O pucharach w tej sytuacji mówić po prostu nie wypada. Trener Moskal również rzadko o nich mówi. Częściej wspomina o "marzeniach" czy "ambicjach" piłkarzy.

Zresztą zdaniem Michała Probierza, trenera Jagiellonii Białystok, puchary to "pocałunek śmierci" dla mniejszych klubów. Mniejszych, czyli takich, którzy nie mają odpowiedniej liczby wartościowych zmienników. Do takich należą i białostoczanie, i krakowianie.

Wyznacznikiem różnic między klubami może być wspomniany Majewski. Jeśli 28-letni rozgrywający wybierze klub z Białegostoku, to znaczy, że na rynku transferowym Jagiellonia ma wyższą pozycję niż Wisła.





Więcej o: