Sport.pl

Kapitan Wisły Kraków: Gra co trzy dni o dziwo pomaga [ROZMOWA]

W niedzielę Wisła Kraków przegrała w Warszawie z Legią 0:1. - Mieliśmy kilka sytuacji, ale być może zrobiliśmy za mało, by nie przegrać - ocenia Arkadiusz Głowacki.
Facebook? » | A może Twitter? »


Jacek Staszak: Jak pan oceni to spotkanie?

Arkadiusz Głowacki: Mieliśmy cele, ale ich nie zrealizowaliśmy. Było trochę dobrych momentów, ale za mało, by liczyć na punkty. Znów detal decyduje o wyniku. Kiedy nam wychodzi prawie wszystko, jesteśmy chwaleni za grę, mniej za wynik.

Co z europejskimi pucharami?

- Runda finałowa jest dla nas próbą - musimy podnosić się co chwila po ciężkich porażkach. Dzisiaj były inne okoliczności, ale to znów moment, by się odbić. Wierzę w drużynę, nie było tak, byśmy nie potrafili się zmobilizować. Na mecz ze Śląskiem musimy zregenerować się fizycznie i mentalnie.

Kazimierz Moskal na konferencji prasowej mówił, że miał wrażenie, jakbyście męczyli się w ataku.

- Na pewno nie był to taki mecz, jak w ostatnim tygodniu w Białymstoku, kiedy kilka razy przycisnęliśmy rywala. Mieliśmy kilka sytuacji, ale być może zrobiliśmy za mało, by nie przegrać.

Pytanie, czy stać Wisłę na przyciśnięcie Legii przez dłuższą część meczu?

- Trudno się tego po nas spodziewać, aczkolwiek wiele było takich momentów, gdy to było blisko. Były chwile, kiedy byliśmy w opałach, a pojawiały się też takie, gdy było blisko wyrównania.

Jesteście bardziej zmęczeni niż w poprzednim sezonie?

- Nie wiem, bo nie grałem wtedy w końcówce. Czujemy się dobrze i mobilizujemy z całych sił.

Gra co trzy dni daje się we znaki?

- Ostatnie mecze pokazały, że o dziwo taka częstotliwość sprawia nam chyba więcej przyjemności.

Mecz ze Śląskiem będzie podobny do spotkania z Koroną Kielce pod względem presji? Wtedy też musieliście wygrać.

- W tym roku były dwa takie spotkania - ze wspomnianą Koroną i Cracovią. Teraz taki mecz przed nami, choć z drugiej strony każde starcie w fazie pucharowej jest takie, że o czymś decyduje. Dwie porażki zepchnęły nas w dół tabeli i tylko zwycięstwo da nam jeszcze jakąś nadzieję.

Dariusz Dudka nie przedłuży kontraktu, Semir Stilić też jeszcze nowej umowy nie podpisał. Liczy się pan z tym, że w przyszłym sezonie Wisła może być słabsza?

- W tej chwili nawet nie próbuję się tym zajmować. Z jednej strony to nie czas i miejsce na to, z drugiej nie do mnie należy ocenianie ruchów klubu.



Więcej o: