Sport.pl

Wisła Kraków. Łukasz Burliga: Człowieka ogarnia załamanie

- Nie potrafię tego wytłumaczyć. To już chyba piąty raz w tym sezonie w taki sposób tracimy punkty jak frajerzy - mówi Łukasz Burliga, obrońca Wisły Kraków.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Kazimierz Moskal w porównaniu z poprzednim meczem w spotkaniu z Jagiellonią Białystok przeprowadził małą rewolucję. Łukasz Burliga zagrał tym razem na skrzydle, a na ławce rezerwowych usiedli Semir Stilić i Paweł Brożek.- Trener chciał, aby był skład, który wybiega to spotkanie. Taka była taktyka, żeby walczyć, a później ewentualne zmiany miały wpłynąć na rozstrzygnięcie spotkania, ale mecz się układał po naszej myśl - mówi Łukasz Burliga dla "Gazety Krakowskiej" . - W defensywie graliśmy bardzo dobrze, tylko ta końcówka... - dodaje.

Jagiellonia pierwszy celny strzał oddała w 87. minucie. Drugi - w 90. Oba trafiły do siatki. - Nie potrafię tego wytłumaczyć. To już chyba piąty raz w tym sezonie w taki sposób tracimy punkty jak frajerzy - ocenia piłkarz.

Krakowianie po raz kolejny tracą bramkę w końcówce. Zwykle jednak kończyli mecz z jednym punktem. Z Białegostoku wracają jednak z pustymi rękami. - Cały czas się staramy, ale już brak słów. Na pewno będziemy się starali tam wygrać, ale po meczach, w których tracimy bramki w ostatnich minutach, to można powiedzieć, że człowieka ogarnia załamanie - kończy prawy obrońca.





Więcej o: