Sport.pl

Wisła Kraków. Trzy strzały do Alana Urygi. "A mogło być pozamiatane..."

- Mecz z Górnikiem Zabrze będzie bardzo ważny, bo to niemal sąsiad w tabeli - przyznaje Alan Uryga, pomocnik Wisły Kraków, przed piątkowym spotkaniem przy Reymonta (godz. 20.30, relacja na krakow.sport.pl).
Piotr Jawor: Doszliście już do siebie po remisie z Jagiellonią, która strzeliła bramkę w doliczonym czasie?

Alan Uryga: Było bardzo ciężko, dawno tak się nie czułem. Nawet remis z Legią mnie tak nie zdenerwował. Ten w Białymstoku traktowałem jako porażkę.

Skąd te gole stracone w końcówce? Brak koncentracji, złe przygotowanie fizyczne?

- Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Przygotowanie fizyczne można raczej odrzucić, bo nie opadliśmy z sił, długo nie daliśmy rywalowi dojść do głosu. Koncentracja na pewno nie była odpowiednia, ale wpływ miały też inne czynniki. Mogliśmy przecież strzelić 3 czy 4 bramki i byłoby pozamiatane, a tak znowu w nieprzyjemnych okolicznościach zgubiliśmy punkty.

W tej sytuacji spotkanie z Górnikiem wydaje się kluczowe dla układu tabeli.

- Ten mecz będzie bardzo ważny, bo to niemal sąsiad w tabeli. Czy jesteśmy faworytami? Przeciwnik może jest w słabszej formie, ale to często zmienia się z meczu na mecz. W poprzednim sezonie to my jechaliśmy do Zabrza po trzech porażkach z rzędu i pewnie wygraliśmy [5:0]. Mam nadzieję, że teraz nie damy się odbudować Górnikowi.



Więcej o: