Sport.pl

Prezes Wisły Kraków: Nie widzę żadnego zagrożenia. Licencja jest dla nas jak powietrze [TYLKO U NAS]

Wisła spłaciła trzech sowicie opłacanych zawodników, a z innymi zawarła ugody. To wszystko, by dostać licencję na przyszły sezon. - Nie widzę żadnego zagrożenia, jeśli chodzi o funkcjonowanie spółki - zapewnia Robert Gaszyński, prezes Wisły Kraków.
Facebook? » | A może Twitter? »


Krakowianie wysłali wczoraj ponad 600-stronicowy dokument, który będzie rozpatrywany przez komisję licencyjną. To była trzecia i ostatnia transza. Teraz przy Reymonta czekają na decyzję, która ma zapaść w maju. W dwóch poprzednich latach wnioski klubu do końca nie satysfakcjonowały komisji - przyznała Wiśle licencję na ekstraklasę, ale nie na grę w europejskich pucharach. Udawało się to zmienić dopiero po odwołaniu. Jak będzie tym razem?

Rozmowa z Robertem Gaszyńskim, prezesem Wisły Kraków

Piotr Jawor: Złożenie wniosku licencyjnego było priorytetem na stracie pana pracy.

Robert Gaszyński: To były bardzo ważne trzy miesiące. Składaliśmy dokumenty w styczniu, w połowie marca i teraz. Licencja to podstawa, jest nam potrzebna jak powietrze do życia.

Będzie pan spał spokojnie w oczekiwanie na decyzję komisji?

- Tak, bo dokumenty są przygotowane rzetelnie i odzwierciedlają rzeczywistość. Elementem procesu licencyjnego jest też prognoza finansowa, którą w znacznej części zbudowaliśmy w oparciu o wynik sportowy.

Czyli w tych prognozach zakłada pan awans do fazy grupowej europejskich pucharów?

- Nie, prognoza jest konserwatywna, czyli uwzględnia tylko wynik w ekstraklasie, a dokładniej nagrodę za miejsce na koniec sezonu. Do wniosku wpisaliśmy zajęcie co najmniej czwartej pozycji, a aspirujemy do miejsca na podium.

Tym razem Wisła dostanie licencję w pierwszym terminie? W ostatnich dwóch latach to się nie udało...

- Na to składa się przeszłość i teraźniejszość. Przeszłości już nie zmienimy, a w sprawach teraźniejszych robimy wszystko, by dostać licencję. Przeszłość dotyczy wyniku finansowego z lat poprzednich, a teraźniejszość to działanie spółki na zdrowych zasadach finansowych, a mówiąc wprost - do 30 czerwca spółka nie może mieć żadnych długów wobec zawodników, pracowników i Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Ostatnio klub największe problemy miał z powodu zaległości wobec Ivicy Ilieva, Sergieja Pareiki i Kewa Jaliensa.

- Wobec tych zawodników uregulowaliśmy już zaległości.

To kogo jeszcze musicie spłacić?

- Wobec wszystkich zawodników mamy albo uregulowane zaległości, albo podpisane ugody.

Kogo to dotyczy?

- Uzgodniliśmy z zawodnikami, że zostanie to między nami. Nie mogę nawet zdradzić ilu piłkarzom jeszcze zalegamy. Są tylko dwa nieuregulowane tematy, które dotyczą Cwetana Genkowa oraz Milana Jovanicia. Obie sprawy nie są jeszcze rozstrzygnięte, czekamy na werdykt komisji odwoławczej [obaj zawodnicy sądzą się z Wisłą o rozwiązanie umowy z winy klubu i wypłacenie należności - przyp. red.].

Ostatnio również Marko Jovanović zapowiadał, że pozwie Wisłę do sądu.

- Nie mamy na ten temat żadnych informacji.

Wisła ma też długi wobec innych podmiotów, np. miasta, któremu zalega za wynajem stadionu.

- We wniosku licencyjnym wskazaliśmy, że oczywiście będziemy grali na stadionie Wisły. Z miastem zawarliśmy ugodę i ją realizujemy.

Ale nie podpisaliście umowy na wynajem w przyszłym roku, a do porozumienia wciąż daleko.

- To prawda, ale cały czas rozmawiamy. Jest wiele elementów do omówienia i krok po kroku szukamy kompromisów.

A co z innymi wierzycielami?

- Jesteśmy w kontakcie i cały czas prosimy ich o cierpliwość. Części naszych zobowiązań nie jesteśmy w stanie zrealizować w terminie, ale współpracujące z nami firmy mają tego świadomość. Na ten moment nie widzę jednak żadnego zagrożenia, jeśli chodzi o funkcjonowanie spółki.

Kiedy Wisła nie będzie musiała już zawierać porozumień, a kolejne trupy przestaną wypadać z szafy?

- Nie nazywałbym tego trupami, bo to jest przeszłość, o której wiemy. Jesteśmy świadomi tych spraw... Chcielibyśmy, żeby na każdym meczu było tylu kibiców, co na derbach, a wsparcie od sponsorów jeszcze większe. Jeśli do tego dołożylibyśmy wynik sportowy, to wówczas Wisła zaczęłaby funkcjonować na bardzo zdrowym fundamencie.

We wniosku licencyjnym zawarliście, że w sprawie szkolenia młodzieży współpracujecie z AP 21, a nie - jak do tej pory - z akademią TS Wisła. Czemu?

- Będziemy z TS współpracować, bo jesteśmy częścią akademii. AP 21 to nowy podmiot, co stwarza szansę dla dużo większej grupy młodych zawodników.

Ale dlaczego we wniosku widnieje AP21, a nie TS?

- Nie chcę wchodzić w szczegóły. W pewnym momencie zdecydowaliśmy, że dla bezpieczeństwa procesu licencyjnego będzie to AP21.

Stwierdził pan, że funkcjonowanie spółki nie jest zagrożone. To znaczy, że Wiśle dzieje się lepiej?

- Tak, choć dalej jest wiele wyzwań, z którymi codziennie musimy się mierzyć.

Dzięki czemu jest lepiej? Nie sprzedaliście żadnego zawodnika, nie macie sponsora generalnego, a na mecze chodzi mniej kibiców niż się spodziewacie.

- Proszę nie zapominać o naszym sponsorze - Telefonice. Wisła jest ważną częścią tej grupy i ważnym elementem dla pana Bogusława Cupiała.

Rozumiem, że ostatnio odczuliście to finansowo?

- Telefonika wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań wobec Wisły.

Jakie macie zaległości wobec obecnych zawodników?

- Nie mogę powiedzieć, proszę kolejne pytanie... Funkcjonujemy na bieżąco, a punktem kontrolnym będzie 30 czerwca. Nie muszę co dwa tygodnie siadać z piłkarzami i podpisywać ugody. Oni teraz skupiają się na grze, a my na optymalnym funkcjonowaniu spółki.

Otrzymanie licencji w pierwszym terminie to chyba sprawa prestiżowa.

- Najważniejsze, by ją dostać. Ale czy otrzymana w pierwszej fazie, czy po uzupełnieniu dokumentów - na koniec liczy się efekt.

BRAŁEM PO 3-4 TABLETKI DZIENNIE... [WYWIAD]




W spotkaniu 26. kolejki Wisła Kraków zagra w Białymstoku z Jagiellonią. Podopieczni Kazimierza Moskala to spotkanie...
Więcej o:
Komentarze (4)
Prezes Wisły Kraków: Nie widzę żadnego zagrożenia. Licencja jest dla nas jak powietrze [TYLKO U NAS]
Zaloguj się
  • fun005

    Oceniono 41 razy 17

    redakcja nie powinna tak brutalnie żartować z kibiców Wisły Kraków :)

  • gandalf1899

    Oceniono 17 razy 5

    Bigosmiszcz to frajer

  • robi1002

    Oceniono 23 razy -1

    Haha śmieszne są te polskie klubiki. Nie płacą po kilka miesięcy, a jak przychodzi walczyć o licencje, to nagle u wszystkich znajdują się pieniądze. Najlepsze jest to, że jak otrzymają licencje, taka Wisła, Górnik, Ruch, itd. to znów będzie to samo. Czyli piłkarze, trenerzy bez kasy, brak opłaty za wynajęcie stadionów itp. Komedia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX