Sport.pl

Łukasz Burliga: Tak powinny wyglądać derby [ROZMOWA]

Teraz chciałoby się od razu grać, a jest przerwa. Już w Warszawie widać było, że złapaliśmy drugi oddech, a potwierdziliśmy to w derbach Krakowa - twierdzi Łukasz Burliga, obrońca Wisły Kraków.
Wszystko o 189. Derbach Krakowa - wideo, wywiady, analizy, oceny na krakow.sport.pl »

Łukasz Szpyrka: W szatni wystrzelił szampan?

Łukasz Burliga, obrońca Wisły Kraków: Akurat nie, ale miejmy nadzieję, że na koniec sezonu wystrzeli. W szatni była radość z wyniku i dobrej gry. Szkoda nam trochę tych kilku niewykorzystanych sytuacji, bo można było Cracovię wyżej pokonać.

Udało wam się zrewanżować za porażkę z rundy jesiennej...

- Było to dobre i ciekawe spotkanie. Dużo graliśmy w piłkę, ale też nie brakowało walki. Chyba tak powinny wyglądać derby. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Jedyny trudny moment był wtedy, gdy straciliśmy bramkę. Wydawało się, że spokojnie wygramy, a do końca drżeliśmy o wynik.

Straciliście bramkę przez brak koncentracji po strzelonym golu?

- Na pewno było w tym trochę przypadku. Zgubiliśmy piłkę z przodu, poszła szybka kontra, trochę źle byliśmy zorganizowani w defensywie. Później kilka rykoszetów, a Cracovia wepchnęła piłkę do bramki. To był nasz błąd, ale i tak cieszy końcowy wynik.

Bramki, które zdobyliście, były podobne. To ćwiczyliście w tygodniu?

- Głównie mieliśmy grać bokami, ale mamy w środku zawodników, którzy potrafią grać z pierwszej piłki. Przy pierwszej bramce zagrałem do Pawła Brożka, ten odegrał do Łukasza Garguły, który świetnie podał do Semira Stilicia. To była naprawdę ładna akcja, zresztą ta druga także. Fajnie, że w ten sposób strzelamy gole.

Drugi mecz z rzędu zagrał pan na lewej obronie. Przed przyjściem do klubu Bobana Jovicia trochę obawiał się pan, że może trafić na tę pozycję.

- Wolałem zostać na prawej obronie. Myślałem, że Boban będzie grał przede mną jako boczny pomocnik. Przez dyskwalifikację Macieja Sadloka trener został zmuszony do zmian w składzie. Obronną ręką wyszedłem i nie prezentowałem się źle.

Z Jagiellonią Sadlok może już zagrać.

- Decyzje personalne nie należą do mnie. Teraz dobrze to funkcjonowało, a jak wróci Maciek, będzie większa rywalizacja. Trener ma większy ból głowy jak to zestawić.

Przed wami dwa tygodnie bez ligi. Po takim zwycięstwie lepiej byłoby grać kolejne mecze jak najszybciej, czy przyda wam się przerwa?

- Na pewno teraz chciałoby się grać. Już w Warszawie widać było, że złapaliśmy drugi oddech. Fizycznie wyglądamy bardzo dobrze, a trening w tygodniu jest odpowiednio dobrany. Chcielibyśmy zagrać za tydzień, ale jest przerwa i nic na to nie poradzimy. Wykorzystamy tę przerwę na regenerację, a po niej znów będziemy grać z głową.

Jak Wisła Kraków zakończy rundę zasadniczą?
Więcej o: