Sport.pl

Derby tradycyjnie bez kwiatów

Wisła w końcu złapała oddech, Cracovia coraz mocniej się dusi. W sobotnich derbach Krakowa (Reymonta, godz. 18) nie będzie to miało jednak żadnego znaczenia
Wszystko o 189. Derbach Krakowa - wideo, wywiady, analizy, oceny na krakow.sport.pl »

Po meczu z Legią wiślacy schodzili już do szatni, gdy wezwał ich sektor kibiców. Zawrócili, by wysłuchać tylko jednej przyśpiewki, która miała bębnić im w uszach przez cały tydzień. "Każdy piłkarz niech pamięta, wynik derbów to rzecz święta" - krzyczało blisko tysiąc osób.

Motywacja? Race i wyzwiska

Swoje musieli wysłuchać też zawodnicy Cracovii, choć w zdecydowanie mniej miłej atmosferze. Po kompromitacji z drugoligowymi Błękitnymi Stargard Szczeciński trybuny nie zostawiły na nich suchej nitki. "Na derbach ostatnia szansa!" - krzyczeli, ale na tym się nie skończyło. Wczoraj kilkadziesiąt osób miało zmotywować zawodników podczas treningu przy Wielickiej, ale ograniczyło się to do palenia rac i obrażania Wisły.

W klubie atmosfera gęstnieje z dnia na dzień. Bomba jeszcze nie wybuchła, ale lont już płonie i tylko punkt(y) w derbach może przygasić ogień. - Takie już jest życie piłkarza, ale mam nadzieję, że w sobotę kibice będą z nami. Zdajemy sobie sprawę, co się wydarzyło we wtorek, i każdy zrobił rachunek sumienia. Jakie były konsekwencje porażki? Nie chciałbym o tym mówić publicznie - mówi obrońca Piotr Polczak.

W Wiśle też było już niewesoło. Po porażce z Zawiszą wyzywano zawodników i w chamski sposób domagano się odejścia trenera Franciszka Smudy. Topór wojenny został zakopany dzięki zmianie trenera i bardzo dobrej grze z Legią. Ale nawet cenny punkt z mistrzem Polski nie będzie żadnym alibi, jeśli w sobotę wiślakom powinęłaby się noga. - Przede wszystkim musimy być dobrze zorganizowani i czujni. W derbach chcemy grać w piłkę i prowadzić grę, ale nie możemy zapomnieć, że Cracovia w kontratakach jest groźna - przyznaje Kazimierz Moskal, trener Wisły.

Szkoleniowiec gospodarzy zaprezentował już zalążek autorskiego pomysłu na odbudowanie zespołu i przywrócił do pierwszego składu m.in. Łukasza Gargułę. W Cracovii trzęsienia ziemi jeszcze nie ma, ale pierwszą ofiarą słabej gry z Błękitnymi padł Mateusz Żytko, dla którego zabrakło miejsca w meczowej osiemnastce.

Trener Cracovii kadrę najczęściej podaje dopiero kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem, ale tym razem zrobił wyjątek, jakby chciał pokazać, że znalazł winnego. - Nie wszyscy spełnili moje oczekiwania i tyle - stwierdził Podoliński. To pierwsza taka sytuacja, bo Żytko od kilku sezonów miał pewne miejsce w wyjściowym składzie, mimo że zdarzały mu się bardzo słabe występy.

Nie ma chyba bardziej wyświechtanego stwierdzenia niż "derby rządzą się swoim prawami", ale w ostatnich latach ciężko było się od tego hasła odciąć. W 2010 r. Wisła miała wielką szansę na mistrzostwo, ale wszystko zaprzepaściła przez remis ze słabą Cracovią. Za to piłkarze z ul. Kałuży szansę zwietrzyli za trenera Stefana Majewskiego, ale przy Reymonta zostali boleśnie rozbici (0:3). Kolejny dowód piłkarze dostarczyli jesienią. Więcej osób stawiało na Wisłę, ale to gospodarze niemal ostatnim dotknięciem piłki zdobyli zwycięską bramkę.

Wisła ma plan, ale go nie zdradzi

Ta wygrana okazała się doskonałym antidotum na kłopoty Podolińskiego. Nad trenerem zbierały się czarne chmury, ale gol Miroslava Covili uspokoił atmosferę. Czy teraz może być podobnie?

- Nie ma czasu na wspomnienia. Nie rozczulamy się i nie myślimy o tym, co było. W sobotę kluczem będzie zimna głowa. Im mniej emocji, tym lepiej. Taka jest specyfika derbów. Kwiatów i okrzyków na naszą cześć się nie spodziewamy - mówi Podoliński.

Nie da się jednak ukryć, że w Cracovii wszyscy liczą na Covilę. Wiedzą o tym także wiślacy, ale na ich szczęście do składu wraca Arkadiusz Głowacki (pauzował za kartki). - Nie wyobrażam sobie jednak, byśmy mieli oddelegować jednego zawodnika, by cały czas pilnowałby tylko Covili. Mam plan na to spotkanie, ale proszę nie oczekiwać, że go zdradzę - podkreśla Moskal.

Transmisja meczu na Canal+ Sport, a w sobotę od godz. 13 relacja na żywo z dnia derbowego na krakow.sport.pl.



Kto będzie górą w derbach Krakowa?