Sport.pl

Obrońca Cracovii: Docinki będą po derbach

Te mecze często pamięta się całe życie. Sreten Sretenović nigdy nie zapomni, jak Belgrad przed derbami zmienił się w piekło. Piotrowi Polczakowi z pamięci nie mogą wylecieć gorzkie słowa trenera.
Wszystko o 189. Derbach Krakowa - wideo, wywiady, analizy, oceny na krakow.sport.pl »

- Czuć napięcie. W mediach dużo się o tym trąbi, bo to najważniejszy mecz dla miasta. Ale wolelibyśmy za dużo nie mówić. Przed pierwszym gwizdkiem nie ma sensu wysyłać rywalom pogróżek. Koncentrujemy się na tym, co jest do zrobienia na boisku - przekonuje Polczak, który zimą wrócił do Cracovii po czterech latach, ale doskonale zna smak derbów.

Na debiut w meczu przeciwko Wiśle czeka za to kilku innych piłkarzy. Np. Sretenović, który stał się liderem defensywy, może być niemal pewny wyjścia na boisko. Doczekać nie może się przede wszystkim Mateusz Wdowiak, rodowity krakowianin, który ostatnio trenował na pół gwizdka przez ból w mięśniu czworogłowym. Na szczęście dla niego badania wykazały, że to nic poważnego.

Są jeszcze Armiche Ortega i Erik Jendriszek, którzy niedawno dołączyli do zespołu. - Nie mogę sobie znaleźć miejsca, ciągle mnie nosi. Czuję, że to będzie wyjątkowy mecz! Wiem, że kibice wybierają się na nasz ostatni trening. To normalne, w Niemczech tłumy przychodziły nam przypominać, że mamy dać z siebie wszystko - opowiada Jendriszek, były gracz m.in. FC Kaiserslautern i Schalke 04.

Piekło w Belgradzie

Sretenović doskonale pamięta porażkę jego Partizanu z Crveną Zvezdą, choć mecz spędził na ławce. - To było coś niesamowitego i przerażającego. Na długo przed pierwszym gwizdkiem miasto było opanowane przez kibiców. Wybuchały petardy, zdarzały się bójki, płonęły szaliki. Na ten dzień policję ściągano z innych miast. Jak emocje już opadły, to służby miejskie długo sprzątały miasto - wspomina obrońca Cracovii.

Autokar z piłkarzami Partizana wjeżdżał na stadion w asyście policyjnych radiowozów. Środkowy palec pokazywany przez stojących na drogach dojazdowych kibiców Crvenej Zvezdy był najmniejszym złem. Piekło zaczęło się od pierwszej minuty.

- Było tak głośno, że porozumiewaliśmy się na migi. Na trybunach 50-60 tys. ludzi, gdy krzyknęli, przechodziły mnie ciarki. Siedziałem na ławce i zastanawiałem się, czy za chwilę ludzie nie zbiegną z trybun i nas nie stratują. Wszędzie latały krzesełka czy butelki. Nie wspominam już o racach i petardach, przez które można było ogłuchnąć. To było dziwne doświadczenie. Z tego stresu dostałem nawet biegunki - opowiada 30-letni Serb.

W Krakowie podczas meczów dantejskich scen raczej nie było. Polczak wspomina za to mecz z listopada 2009 r. Rolę gospodarza pełniła Wisła, ale stadiony były w przebudowie, więc spotkanie rozegrano w Sosnowcu.

Orest Lenczyk, ówczesny trener Cracovii, chwytał się nietypowych sposobów motywacji. - Graliśmy słabo, więc półżartem stwierdził w szatni, że żaden z nas nie zmieściłby się w składzie Macieja Skorży [szkoleniowiec Wisły - przyp. red.] - opowiada Polczak.

Cracovia wbrew słowom szkoleniowca sprawiła niespodziankę. Wygrała 1:0 (po golu Michała Golińskiego), a trener Lenczyk podobno przyznał się do błędu. "Jednak nadawalibyście się do Wisły" - miał powiedzieć piłkarzom.

SMS od kolegi

W Wiśle szansę debiutu w derbach mają sprowadzeni niedawno Boban Jović i Jean Barrientos oraz 20-letni Piotr Żemło, który dopiero stawia pierwsze kroki w ekstraklasie, ale przed tygodniem wszedł na boisko w meczu z Legią w Warszawie. Teraz liczy na powtórkę.

- Dotąd o derbach Krakowa słyszałem niewiele, ale w mieście da się poczuć wyjątkowość nadchodzącego meczu - twierdzi Jović w rozmowie z oficjalnym serwisem krakowskiego klubu.

Opowiada, że w Słowenii derbami nazywane są mecze Olimpii Lublana z NK Maribor, ale nie są tak elektryzujące jak w Krakowie. - Tu widać, jak ważny jest dla kibiców. Andraż Kirm [były piłkarz Wisły - red.] wysłał mi nawet krótkiego SMS-a, że z Cracovią trzeba grać twardo.

W sobotę na boisku spotka się ze starym znajomym z Olimpii, czyli... Sretenoviciem. Przed meczem nie będą się jednak kontaktować. - Pogadamy sobie po ostatnim gwizdku. Liczę, że wygramy i Sretena będę mógł trochę podenerwować, przypominając, kto był lepszy - uśmiecha się obrońca Cracovii.



Kto będzie górą w derbach Krakowa?
Więcej o: