Sport.pl

Krakowianin w Wiśle: Cracovia może postawić na wariant z jesiennych derbów

W sobotę o godz. 18 (relacja na krakow.sport.pl) kolejne derby Krakowa. - Przed Miroslavem Covilą strachu nie ma. Z Legią grałem przecież przeciwko reprezentantowi Polski i ich kapitanowi. To podobni zawodnicy, więc głupio byłoby teraz mówić o jakiejś obawie - przekonuje Alan Uryga w rozmowie z krakow.sport.pl.
Facebook? » | A może Twitter? »


Piotr Jawor, Andrzej Klemba: W sobotę będzie pan jedynym rodowitym krakowianinem w Wiśle. To dużo czy mało?

Alan Uryga: Chyba najważniejsze, że na boisku będzie ktoś, kto utożsamia się z miastem od urodzenia.

Uczył się pan w Szkole Mistrzostwa Sportowego, gdzie spotykają się zawodnicy z wielu krakowskich klubów.

- Tak, tylko ja chodziłem do tej w Nowej Hucie, gdzie dominowały Hutnik czy Krakus Nowa Huta. Było też kilku zawodników z Wisły, ale w moim roczniku góra dwóch czy trzech, a z czasem zostałem sam. Wiem też, że do tej samej szkoły chodził Bartek Kapustka z Cracovii, ale on jest dwa lata młodszy.

Jakie są relacje między juniorami Cracovii i Wisły?

- W większości znamy się od małego i żadnej zawiści nie ma, ewentualnie jakieś dogryzanie w formie żartu. Sama pozytywna rywalizacja. Ale nawet juniorskie derby miały specjalną otoczkę i dodatkowe emocje. Choć w grupach młodzieżowych bardziej zacięte mecze toczyliśmy z Hutnikiem niż z Cracovią.

Ma pan znajomych wśród kibiców Cracovii?

- Bliskich nie, ale znam parę osób. Wychowałem się na osiedlu, które jest za Cracovią, ale większych niesnasek między nami nie ma. W przeszłości było kilka incydentów, ale mam nadzieję, że już wszystko zostało wyjaśnione i więcej się nie powtórzą. Było kilka nerwowych momentów, ale bardziej dotykały moją rodzinę niż mnie.

W meczu z Legią zobaczyliśmy zupełnie nową Wisłę. Ile w tym waszej zasługi, a ile trenera Kazimierza Moskala?

- Wszystkich po trochu. Trener miał pomysł na rozegranie tego meczu, ale wiadomo, że samą taktyką nie da się wygrać. Zrealizowaliśmy jego pomysł i w wielu momentach fajnie to wyglądało. Chyba o to chodziło.

Po zwolnieniu Franciszka Smudy akurat przyjście do Wisły trenera Moskala było dla pana raczej dobrą wiadomością, bo to on włączył pana do seniorskiej kadry.

- No tak, pierwszy raz na zgrupowanie pojechałem właśnie dzięki trenerowi Moskalowi. Nigdy nie było między nami problemów, więc jeśli już miało dojść do zmiany szkoleniowca, to było to najlepsze rozwiązanie. Choć dopóki nie wiedziałem, kto będzie nowym szkoleniowcem, to czułem niepewność, bo u trenera Smudy wywalczyłem miejsce w składzie, a teraz wszystko mogło się zmienić.

A co pan powie o ostatnich meczach Cracovii?

- Widziałem drugą połowę spotkania z Piastem Gliwice (3:1) i zagrali z determinacją. Pokazali siłę w środku pola, w szczególności za sprawą Miroslava Covili. Na nim wszystko w Cracovii się opiera. Daje pewność, trzeba na niego zwrócić uwagę.

Czuje pan przed nim obawę?

- Nie, strachu nie ma. Z Legią grałem przecież przeciwko reprezentantowi Polski [Tomasz Jodłowiec - przyp. red.] i ich kapitanowi [Ivica Vrdoljak]. To podobni zawodnicy, więc głupio byłoby teraz mówić o jakiejś obawie.

Mówi pan o determinacji Cracovii, tymczasem właśnie odpadła z Pucharu Polski z II-ligowymi Błękitnymi Stargard Szczeciński...

- Już po pierwszym meczu przypuszczałem, że nie uda im się odrobić strat. Myślałem, że może nieznacznie wygrają lub zremisują... Na pewno jestem zdziwiony. Gdyby ktoś przed meczem powiedział, że górą będą Błękitni, to pewnie zostałby wyśmiany.

Przed derbami będzie się pan jakoś specjalnie mobilizować czy raczej studzić emocje?

- Raczej druga opcja. Gdybyśmy się nadmiernie mobilizowali, to mogłoby się to na nas źle odbić. Skutek tego mógłby być odwrotny, więc raczej musimy do derbów podejść normalnie, choć z tyłu głowy każdy będzie czuł stawkę pojedynku.

Spodziewa się pan Cracovii, która się zamuruje czy pójdzie na wymianę ciosów?

- Chyba raczej wyczekującej, szczególnie że u nich zrobiło się dość nerwowo. W tej sytuacji mogą postawić na wariant z jesiennych derbów, gdy się cofnęli i czekali na kontry i stałe fragmenty.



Kto będzie górą w derbach Krakowa?
Więcej o: