Wisła wygląda transferów. Smuda: Jeszcze i mnie wypożyczą

Dwóch żółtodziobów, żadnych wzmocnień i oczekiwanie na rehabilitantów jak na zbawienie. Kadrze Wisły na razie daleko od składu drużyny ekstraklasowej.
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Na pierwszy rzut oka niby nie jest źle. W bramce solidny Michał Buchalik, w obronie doświadczony Arkadiusz Głowacki, w pomocy kreatywny Semir Stilić, a w ataku członek "Klubu 100" Paweł Brożek. To jasna strona kadry Wisły, ale ta ciemniejsza wygląda niepokojąco.

W sparingu przeciwko Piastowi wystąpił np. Piotr Żemło (łącznie 59 minut w ekstraklasie), a jako zmiennik wszedł Szymon Witek (jeszcze bez debiutu w seniorach). Inni rezerwowi to Łukasza Garguła (Franciszek Smuda przyznał, że jesień miał słabszą), Wilde Donald Guerrier i Emmanuel Sarki (trener powoli traci do nich cierpliwość), bramkarz Gerard Bieszczad oraz Mariusz Stępiński, który jest wypożyczony do końca sezonu. Na tym na razie ławka rezerwowych się kończy.

Trener Smuda nie ma wątpliwości, że jego kadra jest za wąska, i o ile przed rozpoczęciem przygotowań z młodych zawodników chciał zostawić tylko Żemłę, to teraz zastanawia się nad Witkiem. - Wszystkich nie możemy wypożyczyć, bo zaraz jeszcze mnie wypożyczą - uśmiecha się szkoleniowiec.

Wydawało się, że pierwsze sparingi krakowianie zaczną w lepszym humorze, bo gotowi do gry mieli być Ostoja Stjepanović i Richard Guzmics. Z tych planów nic jednak nie wyszło. Po sparingu z Piastem Węgier ubrany po cywilnemu zamknął się w pokoju z prezesem Robertem Gaszyńskim, a Macedończyk kręcił się po bazie w Myślenicach. - Strasznie się cieszę, że każdego dnia robię coś więcej. To tak, jakbym znowu zaczynał grać w piłkę - zaznacza Stjepanović.

Do końca zadowolony nie może być trener Smuda. Tuż po urlopie mówił, że na rekonwalescentów będzie mógł liczyć niemal od początku przygotowań. Powrót do treningów zapowiadał także Guzmics, a Stjepanović zacierał ręce. - Austriacki lekarz, który przeprowadził operację, powiedział, że mogę zacząć ćwiczyć, tylko muszę uważać - podkreślał.

Wiele wskazuje, że obaj stracą wszystkie mecze towarzyskie, które odbędą się w Polsce. Do gry najwcześniej mają być gotowi podczas zgrupowania w Turcji. - Tam powinni być do mojej dyspozycji - wierzy Smuda.

Przy Reymonta nie są jednak w stanie zagwarantować, że Stjepanović i Guzmics zagrają tam już w pierwszym sparingu (31 stycznia z FC Sheriff Tiraspol). Jeśli opuszczą także to spotkanie, to będzie oznaczało, że nie wystąpią w większości meczów kontrolnych.

- Wprowadzamy ich stopniowo. Te ćwiczenia, które mogą, wykonują razem z drużyną. Decydujemy o tym z doktorem Urbanem oraz fizjoterapeutą Marcinem Bisztygą. Musimy być czujni, bo obaj nie są w stu procentach zdrowi. Z dnia na dzień będą ciężej trenować, ale daty dokładnego powrotu do pełnej dyspozycji dziś jeszcze nie możemy określić - mówi na oficjalnej stronie klubu Daniel Michalczyk, trener przygotowania motorycznego Wisły.

Ale nawet ze Stjepanoviciem i Guzmicsem Smuda nie będzie miał na ławce pełnej kadry (18 zawodników) złożonej z doświadczonych graczy. Tymczasem na razie krakowianie przeprowadzili jeden transfer - podpisali umowę z Bobanem Joviciem, który do drużyny dołączy dopiero latem.

SMUDA: EMERYTURA? POMYŚLĘ PO AWANSIE DO LM [WYWIAD]


Piłkarza na jaką pozycję najbardziej potrzebuje Wisła?
Więcej o: