Wisła Kraków. Piotr Żemło walczy o miejsce w składzie

Z najbardziej uzdolnionych juniorów to właśnie obrońca ostał się jeszcze w pierwszej drużynie Wisły. W środę zagrał 90 minut w sparingu z Piastem Gliwice (2:0).


Choć najwyższe notowania u trenera przed sezonem miał Tomasz Zając, a eksperci chwalili Przemysława Lecha, to spośród mistrzów Centralnej Ligi Juniorów najbliżej wyjściowego składu jest właśnie Żemło. Pierwszy został wypożyczony do Chrobrego Głogów, a drugi rundę spędzi we Flocie Świnoujście.

W pierwszym sparingu Żemło zagrał przez 45 minut u boku Arkadiusza Głowackiego, a potem obok Dariusza Dudki. W sumie - cały mecz na ulubionej pozycji środkowego obrońcy. - Cieszę się, że tam grałem, ale wystąpię tam, gdzie wystawi mnie trener - mówi młody zawodnik.

Franciszek Smuda Żemłę widzi jako stopera, bocznego obrońcę, a czasem na treningach w środku pola.

- Dzisiaj zagrałem, bo Richard Guzmics ma kontuzję, więc pojawiła się szansa. Chyba było pozytywnie, ale trzeba nad paroma sprawami jeszcze popracować - ocenił swój występ obrońca.

Żemło nie był w planach Wisły, jeśli chodzi o wypożyczenia. - Od początku wiedziałem, że zostanę. Trener tak chciał - zdradza piłkarz. - Wiem, że mogę znaleźć miejsce w składzie, ale jest konkurencja na środku obrony, więc trzeba walczyć - dodaje.

Sytuacja Żemły przypomina tę, którą do niedawna miał jeszcze Alan Uryga, który był blisko pierwszego składu, ale w grze zawsze byli bardziej doświadczeni piłkarze. Pomocnikowi pomogła kontuzja Ostoi Stjepanovicia. - On się bardzo rozwinął w tym sezonie przede wszystkim dlatego, że grał regularnie w ekstraklasie - ocenił skaut Borussii Dortmund Artur Płatek.

SMUDA: EMERYTURA? POMYŚLĘ PO AWANSIE DO LM [WYWIAD]


Piłkarza na jaką pozycję najbardziej potrzebuje Wisła?