Sport.pl

Osman Chavez wraca na listę płac Wisły Kraków

Honduranin zarabia pod Wawelem milion złotych rocznie. To trzy razy więcej niż Semir Stilić. Do tego trener nie widzi go w składzie.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

"Wracam do Wisły" - zacytował Chaveza portal Diez.hn. Mimo że trener Franciszek Smuda często narzekał na wąską kadrę, to Honduranina z otwartymi rękoma raczej nie przyjmie. Zamiast być trzecim stoperem w kadrze, obrońca zostanie piątym kołem u wozu. - Rozmawiałem z Osmanem i pytał, czy widziałbym go w drużynie. Odpowiedziałem szczerze, że lepiej byłoby, gdyby Chińczycy go wykupili. A jeśli nie, to niech poszuka innej drużyny - mówił w listopadzie trener.

To jednak piłkarzowi się nie udało i Chavez będzie przygotowywał się z zespołem do rundy wiosennej. - Pojawi się w klubie najpóźniej we wtorek - informuje Maks Michalczak, rzecznik prasowy klubu.

Honduranin do klubu przyszedł w 2010 roku. Najpierw był wypożyczony z CD Platense. Przez rok wyrobił sobie opinię twardego i agresywnego obrońcy. Dlatego Wisła go wykupiła. Honduranin podpisał kontrakt do 2016 roku, który rocznie gwarantuje mu około 1 mln zł.

Zawodnik był jednak cieniem samego siebie sprzed podpisania długiego kontraktu. Trenerzy właśnie w nim upatrywali przyczyny porażek. Błędy Chaveza były argumentem za wystawianiem Kewa Jaliensa (argumentował Robert Maaskant). Według Michała Probierza obrońca chodził i narzekał na brak pensji. Rzuty karne powodował, bo zachowywał się "w swoim stylu" (Tomasz Kulawik). Smuda o nim w lecie 2013 roku niemal zapomniał, bo piłkarz tak długo był na Złotym Pucharze CONCACAF.

Kazimierz Moskal, były trener Wisły: - To nie jest wirtuoz, ale nadaje się do defensywy. Krakowianom czasem brakowało stopera, a to agresywny zawodnik, którego trudno minąć. Tacy piłkarze są w cenie. Gra bardzo dobrze w powietrzu. Ma za to kłopot z wyprowadzeniem piłki.

Smuda skreślił Chaveza, gdy w zeszłym sezonie wszedł na ostatnie kilka minut w meczu z Jagiellonią Białystok i po jednym z fauli Wisła straciła bramkę.

W styczniu zeszłego roku jak manna z nieba spadła Wiśle oferta wypożyczenia z chińskiego Qingdao Jonoon. Klub w końcu nie musiał płacić wysokiego wynagrodzenia i pojawiła się szansa sprzedania piłkarza. Chińczycy z tej opcji zrezygnowali i piłkarz wrócił do Hondurasu, gdzie ćwiczył z Platense. Nie podpisał kontraktu, bo w Krakowie ma pewne wyższe zarobki.

Zespół, który znał Chavez przed odejściem z Krakowa, bardzo się zmienił. Nowy prezes Wisły za cel stawia awans do fazy grupowej europejskich pucharów, a do tego potrzebni są dobrzy piłkarze. Takich za pensję obrońcy można mieć kilku. Honduranin zarabia podobno trzy razy więcej niż gwiazda zespołu - Stilić.

Wisła od Chaveza najchętniej usłyszałaby, że znalazł nowego pracodawcę. Trudno się tego spodziewać, więc liczy choćby na chęć opuszczenia klubu. Wtedy można się dogadać i w zamian za rozwiązanie kontraktu wypłacić część należnych zawodnikowi pieniędzy, i to najlepiej w ratach. Chavez umie je jednak liczyć i pewnie będzie targował się o każdego dolara. Dlatego też nie znalazł pracodawcy w Hondurasie.

- Pewnie to nie jest dla niego komfortowa sytuacja, ale on się nie obraża. Jeśli trener go nie widzi w składzie, to nie ma co się czarować, że będzie grał - mówi Moskal.

SMUDA: EMERYTURA? POMYŚLĘ PO AWANSIE DO LM [WYWIAD]


Na jakich pozycjach Wisła Kraków powinna szukać wzmocnień?
Więcej o:
Komentarze (1)
Osman Chavez wraca na listę płac Wisły Kraków
Zaloguj się
  • damiann87

    Oceniono 5 razy 3

    skoro będzie zarabiał takie duże pieniądze jak na budżet wisły...to wszyscy mamy nadzieje ze bedzie grał na bardzo wysokim poziomie i zdecydowanie wzmocni linie obrony i cały zespół!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX