Sport.pl

Osman Chavez - jeszcze piłkarz czy już misjonarz?

PRZEGLĄD PRASY. Osman Chavez przez ostatnie dwa miesiące nie grał w piłkę, a jedynie trenował w CD Platense. Co jeszcze robił? - Oddawałem się mojej pasji, czyli ewangelizowaniu - przyznaje w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Chavez nieoczekiwanie ma się pojawić na początku przyszłego tygodnia w Myślenicach. Piłkarza nie widzi w drużynie trener Franciszek Smuda, ale zawodnik ma ważny kontrakt i musi przyjechać do klubu. Na razie nie wiadomo, w jakiej jest formie. Jego wypożyczenie do chińskiego Qingdao Jonoon skończyło się w listopadzie, a od tego czasu obrońca trenował w CD Platense. Poza tym dużo czasu poświęcał zajęciom, z których był doskonale znany również pod Wawelem.

- Oddawałem się mojej pasji, czyli ewangelizowaniu. Bycie pastorem traktuję jako powołanie od Boga. Dlatego po powrocie z Chin podróżowałem po Hondurasie oraz Stanach Zjednoczonych i przekazywałem ludziom Słowo Boże - przekonuje w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".

Piłkarz odwiedził m.in. Bronks, dzielnicę Nowego Jorku, która delikatnie mówiąc, nie słynie z najlepszych opinii. - Moim zdaniem to jakaś niepotrzebna psychoza. Są tam miejsca, gdzie człowiek może spacerować ciemną nocą i nic się nie dzieje. Już to sprawdzałem. Czuję się tam bezpiecznie, jakbym się tam urodził - dodaje Chavez.

31-letni stoper jest pochłonięty ewangelizowaniem, ale przekonuje, że jeszcze przez kilka lat pogra w piłkę. Później rozważa poświęcenie się pasji do reszty. A co piłkarz robi na spotkaniach ewangelizacyjnych? - Śpiewam, tańczę, a nawet gram na bębnie. Jest to instrument typowy dla naszej kultury, więc siłą rzeczy umiem sobie z nim radzić. No cóż, dobry misjonarz musi się znać na wszystkim po trochu - zapewnia obrońca Wisły i reprezentacji Hondurasu.

SMUDA: EMERYTURA? POMYŚLĘ PO AWANSIE DO LM [WYWIAD]


Czy nowy prezes Wisły Kraków wyprowadzi klub na prostą?
Więcej o: