Sport.pl

Michał Buchalik: Ciężko o receptę na niezniszczalność

PRZEGLĄD PRASY. - Każdy chciałby być bramkarzem sezonu. Ale ważniejsze jest dobro drużyny - mówi Michał Buchalik w rozmowie z ?Dziennikiem Polskim?.
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Buchalik ma za sobą pierwszy pełny sezon w Wiśle. Sam przyznaje, że początek miał przeciętny, ale z ostatnich tygodni może być zadowolony. - Wolę jednak, żeby nazywali mnie przeciętnym ligowcem, a jednocześnie, by Wisła na koniec sezonu zajęła miejsce dające grę w pucharach, niż gdybym miał się popisywać z niekorzyścią dla zespołu - przekonuje bramkarz.

Jako jeden z ośmiu piłkarzy ekstraklasy wystąpił w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty. - W piłce ciężko o jakąś receptę na "niezniszczalność". W końcu nawet w domu można zrobić sobie coś głupiego. Wystarczy się pośliznąć. Staram się jednak prowadzić sportowy tryb życia i na razie kontuzje mnie omijają. Może rzeczywiście istnieje typ zawodników mniej podatnych na urazy, ale nie chcę zapeszać i zastanawiać się, czy jestem w tej grupie. Dla mnie przykładem gracza, którego nie imają się urazy, jest Łukasz Surma z Ruchu. Największą "kontuzją", jaką pamiętam, żeby leczył, to była grypa. Może w tym śląskim powietrzu jest coś takiego, że piłkarze się hartują? - zastanawia się Buchalik.

Więcej o: