Wisła już nie jest liderem. Błąd sędziego przy pierwszym golu dla Legii

Półtora roku temu Wisła przegrała u siebie z Legią po błędzie sędziego. W niedzielę asystent arbitra nie zobaczył, że na spalonym jest strzelec pierwszej bramki, ale w drugiej połowie krakowianie byli gorsi.
Newsletter o Wiśle! Wszystko, co ciekawe, na Twojej poczcie »

W kwietniu 2013 roku krakowianie przegrali 1:2, a pierwszą bramkę stracili po tym, jak Artur Jędrzejczyk wybił piłkę, która była metr za linią, a sędzia bramkowy nie zareagował. Wisła zapowiadała stworzenie galerii arbitrów, którzy błędami skrzywdzili zespół. Sędziowie zostali ukarani zawieszeniami, co mogło być tylko niewielkim pocieszeniem dla klubu.

W niedzielę w głównej roli wystąpił asystent arbitra głównego Szymona Marciniaka. Nie zobaczył, że na spalonym jest Orlando Sa, i Legia objęła prowadzenie. Sędziowie wypaczyli więc wynik szlagieru polskiej ekstraklasy, a to miał być najpoważniejszy test, czy rzeczywiście pierwsza pozycja w tabeli to zasługa znakomitej formy i umiejętności wiślaków. A może to "efekt pucharów", czyli rzucenia przez Legię wszystkich sił na walkę o Ligę Mistrzów, która zakończyła się niepowodzeniem, a teraz występy w Lidze Europy.

Tyle że sprawdzian nie do końca był miarodajny. Trener Franciszek Smuda nie kombinował, bo i tak ma małe pole manewru, i wystawił najsilniejszy skład z możliwych. Za to Henning Berg, szkoleniowiec Legii, po raz kolejny mógł skorzystać z szerokiej kadry i ligę potraktował nie tak poważnie jak puchary. Ewentualne straty w ekstraklasie będzie przecież można odrobić w drugiej części sezonu. Norweg więc na ławce posadził lidera zespołu Miroslava Radovicia. Z czwartkowego składu legionistów, którzy pokonali Lokeren w LE, nie było też Michała Żyry (kontuzja), Michała Kucharczyka i Ondreja Dudy (rezerwowi).

Pierwsza połowa potwierdziła, że ofensywa gospodarzy to ich największa siła. Tyle że nie przychodziło im tak łatwo stwarzanie sytuacji jak choćby w meczach z Pogonią Szczecin, GKS Bełchatów czy Lechią Gdańsk. Goście próbowali przede wszystkim uważać na Semira Stilicia i zapewne doskonale wiedzieli, że jego największą wadą jest brak szybkości. Jednak i tak mieli problemy z powstrzymaniem Bośniaka inaczej niż przez faul. Rozgrywający Wisły raz ośmieszył Jakuba Rzeźniczaka, ale kopnął za wysoko, za drugim razem strzelił przewrotką, ale za lekko. Nie błyszczał jednak jak zwykle i o dziwo, tuż przed przerwą oddał nawet Maciejowi Sadlokowi strzał z rzutu wolnego, ale reprezentant Polski kopnął fatalnie. Wcześniej krakowianie mieli sporo okazji - głównie za sprawą Rafała Boguskiego. Po 30-letnim pomocniku nie wiadomo jednak, czego się spodziewać. Momentami potrafi zagrać znakomicie, by po chwili stracić łatwo piłkę lub przestrzelić w dogodnej sytuacji.

Osobny rozdział to gra Wisły w defensywie. Całe szczęście, że mógł wystąpić Arkadiusz Głowacki. Kapitan krakowian kolejny raz grał niemal idealnie. Pomylił się tylko raz, gdy nabrał się na zwód Tomasza Jodłowca i ratował się faulem. Niemal każde dośrodkowanie padało łupem właśnie Głowackiego, a w 22. minucie znalazł się we właściwym miejscu i właściwym czasie, by przeciąć podanie Helio Pinto. Gdyby nie on, do szatni Wisła schodziłaby w słabych nastrojach, tym bardziej że w ataku sytuacje marnował nie tylko Boguski, ale także Maciej Jankowski.

Wydawało się, że Głowacki potrafi się dwoić i troić, ale po przerwie raz nie zdążał się pomnożyć i Legia objęła prowadzenie. Nie wiadomo, z jakich powodów Dariusz Dudka przyglądał się toczącej się piłce i nie wybił jej, a Orlando Sa bez problemu pokonał Michała Buchalika. Okazało się, że jak pisaliśmy na początku, jeszcze większy błąd popełnił asystent sędziego.

Wisła próbowała odrobić straty, ale po przerwie to Legia była lepsza - m.in. Marek Saganowski trafił w słupek. Krakowianie nie stworzyli dogodnych sytuacji, a jedynym zagrożeniem był minimalnie niecelny strzał z 28 metrów Dudki. W doliczonym czasie Wisłę dobili Duda i Radović.



Wisła Kraków0
Legia Warszawa3 (0)
Gole: Sa (50.), Duda (90.), Radović (90.).

Wisła: Buchalik - Burliga Ż, Głowacki, Dudka, Sadlok - Uryga - Garguła Ż (62. Gurrier), Stilić, Jankowski (71. Sarki), Boguski (86. Stępiński) - Brożek.

Legia: Kuciak - Broź Ż, Rzeźniczak, Junior, Brzyski - Vrdoljak, Jodłowiec Ż - Saganowski Ż, Pinto (79. Duda), Kosecki (76. Kucharczyk) - Sa (86. Radović).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Widzów: 31289.