Sport.pl

Koniec rewolucji w Wiśle. Ludwik Miętta-Mikołajewicz: Przyszedłem, by zaprowadzić spokój

Ludwik Miętta-Mikołajewicz znów został prezesem klubu z ul. Reymonta. To ostatnia zmiana w zarządzie i dowód na rewolucję.
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Tydzień trwało wprowadzanie nowych porządków przy Reymonta. Zaczęły się w miniony poniedziałek odwołaniem prezesa Jacka Bednarza, a skończyły w poniedziałek powołaniem na to stanowisko Miętty-Mikołajewicza. Nowy prezes ma pracować do końca roku, a później zastąpi go osoba z długofalową wizją prowadzenia klubu.

- O objęcie stanowiska poprosił mnie Bogusław Cupiał [właściciel Wisły - przyp. red.]. To była krótka męska rozmowa. Szukano kogoś, kto się orientuje w bieżących sprawach, bo klub trzeba przejąć na cztery miesiące. Jestem w zaawansowanym wieku i na stałe bym się tego nie podjął - mówi nowy prezes Wisły.

Kamil Kosowski, były zawodnik Wisły: - Wiadomo, że Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków ma dziś w klubie mocniejszą pozycję i stąd ta nominacja. Ale dlaczego nie? Dla wielu kibiców pan Ludwik to autorytet, choć ja akurat widziałbym klub zarządzany trochę inaczej.

82-letni Miętta-Mikołajewicz z Wisłą związany jest od ponad pół wieku. Zajmował się głównie sekcją koszykówki, ale w przeszłości był również prezesem sekcji piłkarskiej (w 1998 i 2006 r.). Wśród kibiców uważany jest za ikonę Wisły, co miało wielkie znaczenie. Do niedawna trybuny przy Reymonta były bowiem podzielone na ludzi, którzy popierali Bednarza, i na bojkotujących, wśród których byli łamiący prawo kibole. Wszyscy razem na stadionie usiedli dopiero w piątek, na meczu przeciwko GKS-owi Bełchatów.

Sportowy quiz po krakowsku. Co się działo w sierpniu? »

Nowy prezes Wisły nie chce rozmawiać o konflikcie, który trwał ponad pół roku. - Jacek Bednarz? Do przeszłości się nie odnoszę - uciął wczoraj Miętta-Mikołajewicz, ale dwa miesiące temu o bojkocie mówił tak: - Sprawa się tak zaklinowała, że nie widać szansy jej rozwiązania. Jest zdecydowany opór kibiców, który moim zdaniem jest słuszny, bo nie uznaję odpowiedzialności zbiorowej. Po słynnej sprawie z racami [z restauracji U Wiślaków ostrzelano racami trybuny stadionu, na których siedzieli kibice] ponad 400 osobom odmówiono prawo wstępu, a to jest przesada. Należało szukać winnych, a nie obarczać odpowiedzialnością tak duże grono ludzi - mówił "Wyborczej" Miętta-Mikołajewicz.

Zmiana na stanowisku prezesa jest ostatecznym dowodem, że Wisła nie ma już ochoty walczyć z kibolami i idzie na rękę wszystkim, którzy do niedawna bojkotowali spotkania.

Poza tym Miętta-Mikołajewicz jest też prezesem TS Wisła - klubu mocno związanego ze środowiskiem, które sprzeciwiało się próbom wyrzucenia kiboli ze stadionu. - Teraz moim głównym zadaniem będzie zaprowadzenie w Wiśle spokoju - przyznaje nowy prezes.

współpraca ŁS

Więcej o:
Najczęściej czytane
Komentarze (2)
Koniec rewolucji w Wiśle. Ludwik Miętta-Mikołajewicz: Przyszedłem, by zaprowadzić spokój
Zaloguj się
  • bartus_s3

    Oceniono 23 razy 23

    Tytul na glownej: "82-letni prezes Wisły ma rok na zrobienie spokoju. Potem nowy", a pozniej dowiadujemy sie z artykulu: "Nowy prezes ma pracować do końca roku, a później zastąpi go osoba z długofalową wizją prowadzenia klubu." Bardzo rzetelne dziennikarstwo, brawo Gazeta!

  • mer-llink

    Oceniono 24 razy 0

    Panie Cupiał,
    1. z szacunkiem odnosze się do osiągnięć i kompetencji zacnego p. MIętty, więc w tym, co piszę niże, nie ma nic osobistego, a tylko obiektywna nauka
    2. lubię Pana, więc dam Panu darmową radę
    (zazwyczaj biorę za doradzanie w sytuacjach kryzysowych grube pieniądze, bo jestem drogi i dobry):
    Żaden w dziejach pomysł na "przeczekanie" z geriatrycznym figurantem jako rzekomym peacemakerem dotąd w dziejach cywilizacji się nie sprawdził. Jeden z najbardziej dramatycznych przykłądów: gdy w ROsji waliło się carowi Mikołajowi II, zatrudnił właśnie zaawansowanego wiekiem premiera, licząc, że nawet jak nic nie poprawi w państwie, to przynajmniej z racji wieku będzie carowi posłuszny i wszystko się wygładzi, uładzi, uspokoi...
    Tak tez pozornie było.
    Ale co było niedługo potem?
    Ano: rewolucja lutowa, rewolucja październikowa, bolszewicy dorwali się do władzy, a potem historia potrzebowała wielu lat, aby zmieść boiszewików, itd... Jednym słowem - potem było tylko gorzej.

    Dlatego, panie Cupiał, nie warto robić takich protez (z całym szacunkiem dla wiedzy i męstwa p. Miętty!). To nigdy nie dało pomyślnego rezultatu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX