Zbigniew Lach o zwolnieniu Jacka Bednarza z Wisły: Wygrała kasa. Niestety...

- Słyszał pan już o zmianach w Wiśle? - zagadujemy Zbigniewa Lacha. - Nie, ale zgaduję, że Bednarza zwolnili - odpowiada członek prezydium Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
Facebook? » | A może Twitter? »


Lach to były napastnik Wisły (grał przy Reymonta w latach 60.), obecnie działacz. Dymisja Bednarza go nie zaskoczyła. - Spodziewałem się tego. Ba! Każdy zdrowo myślący facet się tego spodziewał. A pan sądził, że w dobie kapitalizmu kasa nie wygra? Przecież to oczywiste, że chodzi tu o pieniądze - mówi Lach portalowi krakow.sport.pl.

A konkretnie chodziło o wpływy z biletów. Kibole bojkotowali mecze i zapowiedzieli, że wrócą na stadion tylko wtedy, gdy zmieni się prezes.

W poniedziałek rada nadzorcza odwołała Bednarza. Właściciel Wisły Bogusław Cupiał tym samym ugiął się pod presją. - Niedobrze się stało. Znowu zwyciężyło zło, a nie dobro. Cupiał się przeliczył. Bardzo mi z tego powodu przykro, to jednak dziki kraj - komentuje Lach.

I podkreśla, że kibicował Bednarzowi. - Podobała mi się jego postawa. Jest trochę jak ja. Ciągle przegrywamy, ale sprawiedliwość stawiamy na pierwszym miejscu. Teraz wracamy do punktu wyjścia. Na trybunach będzie to, co było już wcześniej - dodaje.

Więcej o odejściu Bednarza piszemy TUTAJ

Odejście Jacka Bednarza to...
Więcej o: