Sport.pl

Wisła strzeliła samobója. Kibice na mecz wchodzili dopiero w drugiej połowie

Wielu kibiców na mecz z Piastem Gliwice weszło dopiero po przerwie. Klub zapewnia, że pracuje nad poprawą systemu.
Od pół roku kibole i część kibiców bojkotują mecze Wisły. W efekcie frekwencja mocno spadła, a spotkanie z Piastem na 33-tysięcznym stadionie oglądało zaledwie 4277 osób. To druga najgorsza frekwencja na nowym obiekcie, ale nie bez znaczenie mogło być również to, co działo się przed meczem pod kasami.

95 minut czekania

Gdy sędzia rozpoczynał poniedziałkowe spotkanie, w kolejce po bilet stało kilkaset osób. Nie zdążyli na czas kupić wejściówki, choć przyszli godzinę przed meczem. Wśród nich był pan Maciej, który na spotkania Wisły dojeżdża z Kuźni Raciborskiej, czyli około 140 km.

- Pod strefą kibica pojawiłem się o godzinie 17.20. Przede mną było bardzo dużo osób, ale nie przyszedłem ostatni. Gdy byłem przy kasie, za mną czekało jeszcze ze trzystu kibiców. Na trybunę wszedłem równo z gwizdkiem, ale rozpoczynającym... drugą część. W kolejce stałem 95 minut, choć wszystkie kasy były otwarte - relacjonuje pan Maciej.

O wyjaśnienie tej sytuacji poprosiliśmy Wisłę. - Przepraszamy kibiców, ale nie byliśmy w stanie nic więcej zrobić. Otworzyliśmy wszystkie 10 punktów obsługi. Zawsze prosimy, aby kupować bilety wcześniej - podkreśla rzecznik prasowy Maks Michalczak.

Do poniedziałku klub sprzedał łącznie z karnetami 2000 wejściówek. To oznacza, że tyle samo osób czekało pod kasami w dniu spotkania. - W poniedziałek strefa kibica była otwarta od godz. 11. Do godz. 15-16 w kolejce oczekiwało 20-30 osób, które były sprawnie obsługiwane. Na dwie godziny przed meczem ruszyła lawina. Ludzie wyszli z pracy i nagle zdecydowali, że pójdą na stadion. W jednej chwili przyszło 1500 osób i chciało kupić bilet. To sporo - podkreśla Michalczak.

Rzecznik przypomina, że na inaugurację poprzednich sezonów zdarzały się podobne sytuacje. Kibice pomyśleli, że zjawią się pod stadionem 40 minut przed meczem, kupią bilet i zdążą jeszcze zjeść kiełbasę. - Bilet można i należy nabyć wcześniej. Gdy mecz cieszy się wielkim zainteresowaniem, sprzedaż jest rozłożona na kilka dni. W przypadku spotkań takich, jak to z Piastem, ludzie czekali do samego końca. O godz. 17 przed kasami stawiło się tyle osób, jakby to był mecz topowy, na który zapełnia się cały stadion - mówi Michalczak.

Przez internet biletu na razie nie kupisz

Od niedawna Wisła korzysta z nowego systemu sprzedaży biletów firmy Sportdata, który wciąż jest dopracowywany. Na mecz z Piastem przyjechało kilku pracowników tej firmy, ale ich obecność nie pomogła w rozładowaniu kolejek.

- Musieliśmy wprowadzić nowy system, bo poprzedni był bardzo stary. Prace rozpoczęliśmy niezwłocznie po zakończeniu poprzedniego sezonu. To wielka operacja, bo trzeba przenieść dane wszystkich, którzy mają kartę kibica. Sportdata zapewnia nas, że aktualny system będzie mniej awaryjny, ale na wszystko potrzeba czasu. Muszą go opanować również nasi kasjerzy, którzy zostali już przeszkoleni. W poprzednich sezonach udało nam się sprzedawać około 4000 biletów dziennie. Myślę, że niebawem będzie podobnie - tłumaczy Michalczak.

Kasy zapewne nie byłyby tak oblężone, gdyby kibice mogli zaopatrzyć się w bilet bez wychodzenia z domu. Sęk w tym, że internetowa sprzedaż wejściówek nie działa. Problemy z nią były już w rundzie wiosennej, gdy kupno biletu za pomocą komputera wiele razy było niemożliwe.

Wisła zapewnia, że niedługo wszystko będzie działać. - Sportdata dała nam słowo, że przed meczem z Lechią Gdańsk [17 sierpnia - przyp. red.] system będzie gotowy - mówi Michalczak. To oznacza, że po bilety na mecz z Ruchem Chorzów [10 sierpnia] kibice będą musieli się jeszcze wybrać na stadion przy ul. Reymonta.

Więcej o:
Komentarze (39)
Wisła strzeliła samobója. Kibice na mecz wchodzili dopiero w drugiej połowie
Zaloguj się
  • chuckd

    Oceniono 177 razy 159

    "Bilet można i należy nabyć wcześniej" - mówi Michalczak.
    Nie jestem kibicem, ale patrząc na to zdanie z perspektywy klienta, który płaci za bilet, nie czułbym się mile widziany przed kasą.Panu chyba pomyliły się role- Pan nie jest od tego, żeby nam mówić co należy robić, ani lamentować, że ludzie przyszli na 40 minut przed rozpoczęciem meczu. Pan ma powiedzieć, że klub zrobi wszystko, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. A właściwie powinien to powiedzieć Pana następca, bo po takiej wypowiedzi, nadaje się Pan do zwolnienia.

  • damiann87

    Oceniono 86 razy 74

    totalna porażka!!! są stadiony np gks katowice-gdzie na drugą polowe wchodzisz za free

  • repres1

    Oceniono 72 razy 70

    "Na dwie godziny przed meczem ruszyła lawina. Ludzie wyszli z pracy i nagle zdecydowali, że pójdą na stadion. W jednej chwili przyszło 1500 osób i chciało kupić bilet. To sporo".
    Dzieląc to na 10 działających kas wychodzi po 150 osób na kasę. Sprzedaż jednego biletu nie powinna zająć więcej niż pół minuty, czyli całość powinna być załatwiona w 75 minut.
    To nie wina kibiców. Jeśli klub oczekuje, ze ktoś przyjedzie na mecz 3 godziny wcześniej, to chyba ktoś w klubie ma problem z głową. I co taki kibic ma robić na stadionie (przed stadionem) przez najbliższe 3 godziny?
    To jakieś głupkowate myślenie, ze kibic ma się dostosować. Macie 33.000 sztuk towaru (ilość miejsc na trybunach), a sprzedajecie zaledwie 4.000 i jeszcze stawiacie ewentualnym nabywcom wymagania? Z jakiej Wy epoki pochodzicie?
    Załóżmy, że któregoś dnia ludzie zapragną obejrzeć mecz Wisły i przyjdzie ich 33.000. Nie wiem ile kosztuje bilet, ale dla prostoty liczenia przyjmę, że 20 zł. Można uzyskać 660.000 zł. Niezła sumka. Marzenie każdego księgowego. I co? Na stadion wejdzie 5000 osób, bo reszta nie zdąży. Prosto licząc, ponad pół miliona złotych szlag trafił. I nic się nie stało? Takich meczów mogłoby być w sezonie ze 20, czyli 10.000.000zł nie wpłynie, bo ktoś sobie myśli, że kibic ma się dostosować do klubu, a nie klub do kibica.
    Gdybym był akcjonariuszem takiego klubu, wywaliłbym na zbitą twarz cały zarząd, bo nie szanuje moich pieniędzy. Ja wiem, że Cupiała stać na taką rozrzutność. Co to dla niego 10.000.000 zł i kto bogatemu zabroni? Ale pieniądz jest pieniądz. No chyba, że nasze kluby są bogatsze niż głoszą to oficjalnie. Tylko z czego? Z 4.000 kibiców na trybunach?

  • maksenko77

    Oceniono 71 razy 59

    Sami się bojkotują

  • zqredzik

    Oceniono 67 razy 43

    Tak się zastanawiam, gdzie są ci wszyscy prawdziwi kibice, masowo opluwający tzw kiboli? Wisła jest kolejnym klubem w którym kibole dobitnie pokazują, iż bez nich nie ma frekwencji na stadionach. Wychodzi na to, że albo zakapturzona swołocz w szalikach, albo puste trybuny. "Prawdziwi kibice", jedynie potrafią bić pianę w internecie, bo na mecze i tak nie chodzą. Smutne ale prawdziwe.

  • arius9

    Oceniono 34 razy 34

    Ciekawe, jak to robili 30 lat temu, stalo sie w kolejce do kas nawet i 20 minut, a na stadion wchodzilo i 15 tys chlopa. Internetu nie bylo. Moze trzeba by sie skonsultowac z jakims dzialaczem na emeryturze, zeby wyjasnil system :o)

  • chemist2

    Oceniono 25 razy 17

    Na miejscu Cupiała wywaliłbym na zbity pysk cały zarząd Wisły wraz z szeregowymi pracwnikami biurowymi. Problem z kupnem biletów istnieje już bardzo długo, praktycznie od poczatku nowego stadionu. I ci wielcy spece od zarządzania klubem sportowym nie potrafią sobie z tym poradzić i to w czasach kiedy Wisła tonie w długach i każda złotówka od kibica się liczy. A to kto, jak nie kibic jest klientem takiego przedsięwzięcia?

    wedkarskikrakow.pl/

  • disel2007

    Oceniono 17 razy 15

    Z wypowiedzi tego całego rzecznika prasowego wynika, że ich winy nie ma żadnej tylko ludzie dali dupy bo nie byli łaskawi kupić biletów wcześniej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX