Sport.pl

Wisła Kraków. Rafał Boguski jeszcze nie ma sił na 90 minut

Pomocnik wraca do gry po (kolejnym) urazie. W piątek przeciwko Górnikowi Łęczna zagrał od pierwszej minuty, ale... - W drugiej połowie było mi ciężko - przyznaje.
Boguski kontuzji kolana doznał w ubiegłym sezonie. Wyleczył się jednak jeszcze przed rozpoczęciem treningów, przepracował okres przygotowawczy i liczy, że pech w końcu będzie go omijał. - W Łęcznej miałem siły do gry, ale tylko w pierwszej połowie. Potem zaczęły łapać mnie skurcze - przyznaje.

Dlatego w drugiej połowie Boguski sam poprosił o zmianę. Kwadrans przed końcem zastąpił go Tomasz Zając. - Przerwa w grze, jaką miałem, zrobiła swoje. Trzeba jeszcze poczekać, aż będę gotowy przez 90 minut - zaznacza.

30-letni pomocnik dużo biegał, walczył, próbował odwdzięczyć się trenerowi za zaufanie, ale niewiele z tego wynikało. - Jednak nasza gra wyglądała nieźle - twierdzi Boguski. - Długo kontrolowaliśmy mecz, choć nie ustrzegliśmy się błędów.

Wisła nie rzuciła formą na kolana i ostatecznie zremisowała z Górnikiem 1:1. - To był trudny teren, bo Górnik w pierwszym meczu po awansie chciał się dobrze zaprezentować. Dobrze, że jeszcze w pierwszej połowie wyrównaliśmy. Jak się nie wygrywa, to trzeba się cieszyć z punktu - podkreśla Boguski. - Nad wieloma mankamentami musimy popracować. Jakimi? Nie stworzyliśmy wielu sytuacji i przede wszystkim to trzeba poprawić.

Który z krakowskich zespołów będzie wyżej w tabeli po rundzie jesiennej?
Więcej o: