Lekki i przyjemny sparing Wisły. Wygrana z Zagłębiem Sosnowiec 6:0

Tylko na początku ten sparing można było uznać za poważny sprawdzian. Później Wisła zdobyła sześć bramek, a trener Franciszek Smuda dał pograć młodzieżowcom.
Newsletter o Wiśle! Wszystko, co ciekawe, na Twojej poczcie »

Przez pierwszy kwadrans rywale jeszcze próbowali niwelować różnice dwóch klas, ale później była ona widoczna jak na dłoni. Po dwóch dobrych interwencjach Gerarda Bieszczada do gry wzięli się krakowianie.

Akcje nie były jeszcze bardzo składne, a w ataku pozycyjnym krakowianie za mało się przemieszczali. Mimo tego w pierwszej części zdobyli dwie bramki. Najpierw Maciej Jankowski dobił swój strzał z kilku metrów i Wisła prowadziła. Za chwilę było 2:0, ale tym razem po dużo ładniejszej akcji. Podanie Rafała Boguskiego może nie było majstersztykiem, ale już strzał Maciej Sadloka tak. Lewy obrońca gospodarzy huknął mocno i pod poprzeczką - gol godny mistrzostw świata.

Po przerwie sprawę w swoje ręce wzięła młodzież. Najpierw Tomasz Zając jak stary wyjadacz podciął piłkę nad bramkarzem, a następnie Adrian Wójcik po podaniu Michała Czekaja strzelił do pustej bramki. Nastolatkowie na tle drugoligowców radzili sobie nie najgorzej. Przez blisko pół godziny na boisku było pięciu zawodników, którzy nie mają jeszcze dwudziestu lat. W ataku udało im się zdobyć trzy gole, ale gorzej szło im z defensywą.

To był przedostatni sparing Wisły przed ligą. Ostatni zagra w sobotę w Oświęcimiu z Sołą.

Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 6:0 (2:0)

Bramki: Jankowski (20.), Sadlok (36.), Zając (49.), Wójcik (63.), Sierczyński (85.), Wójcik (87.)

Wisła: Bieszczad - Burliga (46. Czekaj), Głowacki (64. Bierzało), Dudka, Sadlok - Uryga (64. Lech), Garguła (46. Sarki), Boguski (60. Kuczak), Stilić (66. Guedes), Jankowski - Zając (60. Wójcik)

Który z napastników pozyskanych latem strzeli więcej goli?