Kto powinien zostać, kogo nie żal [OCENY WISŁY ZA SEZON 2013/14]

Oceniliśmy zawodników Franciszka Smudy i okazało się, że drużyna ma coś więcej niż tylko kręgosłup. Z 20 graczy ?do wymiany? zaklasyfikowaliśmy pięciu.


Michał Miśkiewicz

(37 meczów, 46 bramek wpuszczonych). Gdy popisywał się refleksem, można było zastanawiać się, czy nie jest najlepszym bramkarzem ligi. Ale gdy trzeba było kopnąć piłkę, to czasem robił to gorzej niż niejeden kibic. Zdecydowanie częściej jednak pomógł Wiśle niż zaszkodził, więc powinien zostać.

Piotr Brożek

(22 mecze, 0 goli, 0 asyst). Kilka miesięcy temu Wisła wahała się, czy podpisać z nim umowę. Zagrał kilka niezłych meczów, ale ma na sumieniu kilka bramek. Podobnie było w Lechii Gdańsk, więc szansę na poprawę są coraz mniejsze. Do wymiany.

Gordan Bunoza

(26, 0, 0). Kiedyś powiedział, że wywiadu w języku polskim udzieli po strzeleniu pierwszej bramki. Na szczęście słowa nie dotrzymał, bo wówczas przez cztery lata w Krakowie nie bąknąłby nawet słowa. Asem w ofensywie nie był, ale w ostatnim sezonie bardzo solidnie radził sobie w obronie. Powinien zostać, ale Wisły nie stać na jego kontrakt.

Łukasz Burliga

(33, 2, 3). Po tym jak się porusza, można się zastanawiać, czy nie miałby problemów z wykonaniem przewrotu w przód. Nie biegał pięknie, ale za to dużo, często do ataku, i nigdy nie odstawił nogi. Wielkiego talentu nie ma, ale serce do walki tak. Powinien zostać.

Michał Czekaj

(7, 0, 0). Chyba lepiej byłoby, gdyby leczył kontuzję do końca sezonu i spokojnie przygotował się do kolejnego. Zamiast tego zagrał w kilku meczach i większość z nich jest do zapomnienia. Z taką formą do wymiany.

Dariusz Dudka

(12, 0, 0). Łatał dziury na czterech pozycjach, ale z różnym skutkiem. Do tego doszły krótsze przygotowania i nie był tym zawodnikiem, którego pamiętają przy Reymonta. Szanse na poprawę są jednak spore, więc powinien zostać.

Arkadiusz Głowacki

(26, 3, 1). Przywódca, lider, król defensywy itd., itp. Najlepiej podsumował go Franciszek Smuda, mówiąc, że na głowę przyjąłby nawet cegłówkę. Profesjonalista pod każdym względem, powinien zostać.

Marko Jovanović

(17, 0, 0). Jeszcze kilka miesięcy temu Wisła chętnie pozbyłaby się go za darmo, ale jesienią pokazał, że nie musi być uznawany za pomyłkę transferową. Później zaczęły się problemy ze zdrowiem. Jeśli sobie z nimi poradzi, to powinien zostać, choć jego kontrakt jest dla klubu sporym obciążeniem.

Michał Nalepa

(16, 0, 0). Wisła już z niego zrezygnowała, choć nie wiadomo, czy nie przedwcześnie. Skoro rok temu przedłużono umowy z Michałem Czekajem czy Alanem Urygą, to być może Nalepa również powinien zostać.

Fabian Burdenski

(8, 0, 0). Zagrał osiem meczów, czyli o siedem za dużo. Już po pierwszym kwadransie w ekstraklasie było widać, że kompletnie do niej nie pasuje. Jedyne, co potrafił skutecznie zrobić, to sfaulować rywala. W hokeju tacy zawodnicy wchodzą na tzw. zmianę zadaniową, ale w piłce nożnej trzeba umieć więcej. Do wymiany.

Michał Chrapek

(33, 3, 2). Gdy zastawiał piłkę, to nie była w stanie mu jej odebrać nawet drużyna rugbistów. Dobrze radził sobie w odbiorze, rozumiał się z zawodnikami ofensywnymi, choć jego szybkość pozostawia sporo do życzenia. Powinien zostać, ale oferta Catanii była oczywiście nie do odrzucenia

Łukasz Garguła

(34, 9, 7). W poprzednim sezonie był jednym z celów szyderstw kibiców, którzy żartowali, że na murawie dobrze idzie mu tylko żucie gumy. Jesienią pokazał jednak, że potrafi poprowadzić drużynę. Był w czołówce klasyfikacji goli i asyst ekstraklasy, wiosną też miewał przebłyski. Zawodnikiem jak z czasów GKS-u Bełchatów już raczej nie będzie, ale powinien zostać.

Wilde-Donald Guerrier

(30, 7, 2). Jeden z najbardziej nieprzewidywalnych graczy ekstraklasy. Momentami wydawało się, że taktycznie jest tak surowy, że nie wie, na czym polega spalony. W całym sezonie dać się na nim złapać 30 razy! Mimo wszystko w tym szaleństwie jest metoda. Powinien zostać.

Emmanuel Sarki

(36, 3, 2). Przez ponad rundę nie zaliczył nawet asysty. Dużo biegał, ale to domena sprinterów, a piłkarze powinni celnie kopać piłkę. Z tym Nigeryjczyk miewał kłopoty. Trener Smuda nazywa go spekulantem i dotyczy to wielu cech Sarkiego. Mimo to powinien zostać, ale trenerzy muszą patrzeć na niego surowym okiem.

Semir Stilić

(16, 7, 4). Pamiętacie bramkę z meczu z Legią? Albo ostatnią z Górnikiem? Do tego kilkanaście kapitalnych podań i mamy najlepszego zawodnika Wisły w rundzie wiosennej. Można stawiać go w jednym szeregu z ligowymi gwiazdami. Powinien zostać.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Ostoja Stjepanović

(34, 0, 0). Chyba nie do końca tego spodziewano się po Macedończyku. Niby ma miejsce w składzie, potrafi odebrać piłkę, ale jego umiejętności ofensywne kończą się na podaniu do najbliższego zawodnika. Nawet Radosław Sobolewski był przy nim rozgrywającym z prawdziwego zdarzenia. Stjepanović podkreśla, że musiał nauczyć się szybszej gry, więc jeśli nauka przyniesie efekty, to powinien zostać.

Michał Szewczyk

(7, 0, 0). W ekstraklasie zagrał łącznie 131 minut, ale trudno przypomnieć sobie chociaż jedno jego zagranie. Nie radził sobie nawet w I lidze, więc jego przygoda z Wisłą właśnie się skończyła. Wiele wskazuje, że tym samym pożegnał się na dobre również z ekstraklasą. Do wymiany.

Alan Uryga

(8, 0, 0). Przeciętny sezon. Wielkich błędów nie popełniał, ale w żadnym meczu nie błysnął. Jest Stjepanoviciem w gorszym wydaniu. Przydaje się tylko jako zmiennik, i to nie pierwszoplanowy. Jeśli trenerom Wisły taka rola pasuje, to powinien zostać, ale wkrótce nie będzie się już mógł zasłaniać wiekiem i małym doświadczeniem.

Rafał Boguski

(21, 1, 2). Nie przekonywał na boisku, a później nabawił się kontuzji. Kolejnej. Z tak pechowym zawodnikiem trudno wiązać nadzieje, więc do wymiany.

Paweł Brożek

(33, 17, 9). Wystarczy rzut oka na statystyki. Powinien zostać i oby okazało się, że Wisła znalazła mu godnego zmiennika (Macieja Jankowskiego), by nie musiał grać nawet wtedy, gdy jest kontuzjowany.

Kto był najlepszym piłkarzem Wisly w sezonie 2013/2014