Michał Chrapek po porażce z Górnikiem Zabrze: Zawiedliśmy...

Młody pomocnik Wisły Kraków rozgrywał dobre zawody, ale musiał je przedwcześnie zakończyć po tym, gdy zszedł z boiska z urazem biodra. - Nawet przy truchcie mocno mnie bolało - mówi.
Newsletter o Wiśle! Wszystko, co ciekawe, na Twojej poczcie »

W okolicach 60. minuty Chrapek zszedł z boiska. - To była styczna sytuacja z Przemysławem Oziębałą. Nadziałem się na jego kolano i mocno zbiłem mięsień w okolicach biodra - tłumaczy zawodnik.

Pozornie brzmi to jak niegroźna sytuacja, ale ból sprawiał olbrzymie trudności zawodnikowi. - Nawet przy truchcie mocno mnie bolało - mówi reprezentant Polski do lat 21.

Chrapek: - Lekarz powiedział, że jest to stłuczenie. W poniedziałek będę miał szczegółowe badania i dowiem się, jaki to jest uraz.

Według zawodnika sobotni mecz z Górnikiem był "dziwny". - Szybko przegrywamy 0:1, potem po strzeleniu dwóch bramek wydaje się, że kontrolujemy spotkanie. Szkoda szczególnie sytuacji Pawła Brożka, a potem Semira Stilicia na 3:1. Gdyby to wpadło, to ten mecz byśmy wygrali - opowiada piłkarz.

A tak po raz kolejny sprawdza się zasada, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. - Piłka już nieraz to pokazała - mówi Chrapek. - Zawiedliśmy, był inny plan na mecz. Czy mamy szanse na podium? Zobaczymy jak poukładają się wyniki, zostały dwa mecze, do których musimy podejść jak profesjonaliści - zapewnia.

O przejściu do Catanii Calcio piłkarz nie chciał się wypowiadać. - Mam do rozegrania jeszcze dwa mecze i na tym się koncentruję - uciął Chrapek.