Łukasz Burliga pójdzie na terapię, bo "hazard to opętanie"

Roczna dyskwalifikacja, ale w zawieszeniu na dwa lata, 15 tys. zł grzywny i przymusowa terapia uzależnienia od hazardu - taką karę Wisła wymierzyła Łukaszowi Burlidze za grę w zakładach bukmacherskich.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Obrońcę krakowian sfilmowano w punkcie bukmacherskim, a sprawę opisał "Przegląd Sportowy". Na nagraniu widać, że zawodnik przegląda ofertę zakładu, notuje, podchodzi do kasy, wyciąga portfel i płaci. Obrońca przyznał się do wizyty u bukmachera.

We wtorek miał rozmawiać z zarządem Wisły, ale prezes Jacek Bednarz był w Warszawie. Burliga spotkał się z dyrektorem sportowym Zdzisławem Kapką i twierdził, że nie obstawiał meczów polskich drużyn piłkarskich (tego zabrania regulamin Polskiego Związku Piłki Nożnej), ale inne dyscypliny.

Kara jest dotkliwa. Piłkarz przyznał się do winy i klub postanowił zawiesić go w prawach zawodnika na rok w zawieszeniu na dwa lata. Dodatkowo musi zapłacić 15 tys. zł, czyli trzy razy tyle, ile wynosi kara minimalna według regulaminu dyscyplinarnego PZPN.

Co to oznacza w praktyce? Piłkarz może grać w ekstraklasie, ale jeśli w ciągu dwóch lat ponownie pojawi się w zakładzie bukmacherskim, zostanie na rok zdyskwalifikowany.

Czy można pokonać chorobę?

Piłkarz nie jest jedynym, który wpadł w szpony hazardu. Jednym z tych, który publicznie i otwarcie wyjawił problemy z uzależnieniem, był Andrzej Iwan w autobiografii "Spalony". Były napastnik Wisły pisze, że "hazard to opętanie. Chwile, kiedy w głowie nie prześladuje cię myśl o zagraniu, są rzadkością. Umysł zatruwa tylko jedno życzenie: żeby teraz się wreszcie odegrać".

W książce Iwan wspomina innych piłkarzy, którzy mieli podobne problemy, m.in. Józefa Młynarczyka czy Waldemara Matysika. Do hazardu przyznał się też Grzegorz Król, były świetnie zapowiadający się napastnik, którego zgubiło uzależnienie. Wahan Geworgyan czy Kamil Grosicki to kolejne przykłady.

- W Anglii jest jeszcze gorzej. Według najnowszych badań ośmiu na dziesięciu piłkarzy po zakończeniu kariery okazuje się bankrutami - mówi Ireneusz Hurwicz, menedżer piłkarski.

Iwan w "Spalonym": "Czy na uzależnienie od hazardu jest lekarstwo? Znam tylko jedno skuteczne - brak pieniędzy. Trzeba tu od razu dodać zastrzeżenie: brak pieniędzy i brak ludzi, którzy chcą ci je pożyczyć. Tacy się zawsze znajdują, ale tylko do pewnego momentu - gdy jesteś jeszcze potencjalnym dawcą".

Co dalej?

Kontrakt Burligi wygasa z końcem sezonu. Widnieje w nim jednak opcja przedłużenia o dwa lata. Nie wiadomo, co w tej sytuacji zrobi klub. Jak na razie oprócz nałożenia kary Wisła postanowiła skierować Burligę na terapię leczenia uzależnień od gier hazardowych.

- Wisła mogłaby z nim negocjować nowy kontrakt, ale z jakimś mądrym zapisem, np. stałą obserwacją lekarzy, terapeutów. Hazard to choroba, a Łukasz jest chory i musi dostać choćby wsparcie - dodaje Hurwicz.

Burliga zapowiedział spotkanie z mediami, na którym ma opowiedzieć o sytuacji. W środę nie chciał komentować sprawy.