Piłkarz Wisły Kraków wspomina swoje początki w klubie. "Obok boiska była skarpa ze stacją benzynową"

Strona internetowa krakowskiego klubu rozmawia z obecnymi zawodnikami Wisły, którzy przygodę z klubem z ul. Reymonta rozpoczynali kilkanaście lat temu.
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Jednym z nich jest Łukasz Burliga, który jest piłkarzem Wisły od 2000 r.

- Swoją przygodę w Wiśle zaczynałem u trenera Chemicza, w szkółce piłkarskiej. Przyjechałem na sparing ze Skawinką, strzeliłem dwie bramki i trener stwierdził, żebym został, a potem już wszystko poszło po kolei. Przychodziłem tutaj z marzeniami, bo każdy chce zagrać w takim klubie jak Wisła, gdzie poziom jest bardzo wysoki, bo to sprzyja rozwojowi. Bardzo mi pomogli rodzice, którzy mnie dowozili na treningi na zmianę z trenerem Suwadą - wspomina zawodnik.

Prawy obrońca Wisły przyznaje, że warunki do treningów nie były idealne. - Obok jednego boiska była skarpa ze stacją benzynową. Teraz, kiedy jest baza w Myślenicach, wszystko wygląda profesjonalnie - mówi prawy obrońca.