Prezes Wisły Kraków: W sprawie konfliktu z częścią kibiców nie mamy odwrotu

- Przeżyjemy ten kryzys - zapewnia Jacek Bednarz, prezes Wisły Kraków.
Newsletter o Wiśle! Wszystko, co ciekawe, na Twojej poczcie »

Od kilkunastu dni trwają przepychanki między grupą kibiców a klubem. W efekcie Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków zaapelowało, by kibice nie przychodzili na piątkowy mecz z Zawiszą Bydgoszcz.

Do tej sprawy odniósł się Jacek Bednarz, prezes Wisły:

- Przeżyjemy ten kryzys, choć pewnie na innych polach będziemy musieli zacisnąć pasa. Ale i tak bardzo dużo wygraliśmy, bo fakt, że ktoś chce bojkotu ich bojkotu. Ja jednak nie obrażę się na nikogo, kto zostanie w domu i przed telewizorem zobaczy, że jest bezpiecznie i zdecyduje się przyjść na kolejne spotkanie z Podbeskidziem. Jedyne czego bym nie chciał, to żeby na stadion przyszedł ktoś, kto będzie przeszkadzał naszym zawodnikom w graniu.

Dopóki kiedyś samolot nie rozbił się o budynki, to nikt nie wyobrażał sobie, że coś takiego może się wyobrazić. Ja miałem to samo. Nie sądziłem, że ktoś może ostrzelać swój stadion i swoich - jak sami mówią - braci, dopóki na własne oczy tego nie zobaczyłem. Nie można udawać, że to się nie wydarzyło. Pokazano nam nowe pole zagrożeń i musimy zrobić wszystko, by było bezpieczniej. Teraz musimy być przygotowani na każde ryzyko. Musimy się zabezpieczyć tak, jak teraz cały świat zabezpiecza się przed samolotami wlatującymi w budynki. Z tego co wiem na dziś, to na stadionie będzie hiperbezpiecznie.

Czy przyłączasz się do bojkotowania kiboli?
Więcej o: