Andrzej Iwan: Mam nadzieję, że Jacek Bednarz usiądzie z kibicami do stołu

Były zawodnik Wisły Kraków zastanawia się w ?Fakcie?, czy konflikt na linii klub - kibole nie zaszkodzi zespołowi z ul. Reymonta w walce o mistrzostwo Polski.
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Wisła zerwała współpracę ze Stowarzyszeniem Wisły Kraków. Zaczęło się od rzuconych rac na murawę podczas derbów Krakowa. Potem było ostrzeliwanie stadionu przez kiboli zgromadzonych w restauracji U Wiślaków. Kibole chcą odejścia prezesa Jacka Bednarza i trenera Smudy. Zapowiedzieli bojkot piątkowego meczu z Zawiszą Bydgoszcz (godz. 20.30, relacja na krakow.sport.pl). Klub z kolei nie zamierza odpuszczać.

- Upór prezentowany przez obie strony może tylko zaszkodzić Wiśle. A podobno wszyscy walczą o jej dobro. Trochę to dziwne, bo jak dla mnie, największym dobrem dla Białej Gwiazdy byłoby zdobycie mistrzostwa. Ale do tego, tak jak wspomniałem wcześniej, potrzebna jest współpraca wszystkich. Dlatego mam nadzieję, że Jacek Bednarz usiądzie z kibicami do stołu i obie strony wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia, a doping wróci na stadion przy Reymonta. Tylko, że i jedni, i drudzy będą musieli wykazać się odrobiną dobrej woli. Upór nikomu nie pomoże - pisze w felietonie dla "Faktu" Iwan.

Czy przyłączasz się do bojkotowania kiboli?
Więcej o: