Sport.pl

Twierdza przy Reymonta padła, Wisła traci wicelidera

Nie dała rady Legia, szans nie miał Lech, ale w końcu Ruch znalazł sposób na zdobycie twierdzy przy Reymonta. Wisła przegrała pierwsze spotkanie u siebie w tym sezonie.
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

Dziesięć zwycięstw, dwa remisy i koniec serii. Wisła w tym sezonie na swoim boisku spisuje się świetnie, ale jej serię przerwał Ruch, który wygrał szóste spotkanie z rzędu. Dzięki temu chorzowianie zostali wiceliderem, ale mają tyle samo punktów, ile piłkarze trenera Franciszka Smudy.

W pierwszej części piłkarze Wisły tylko raz kopnęli piłkę w stronę bramki Ruchu, ale niecelnie. By doszukać się tak złych statystyk, trzeba byłoby się cofnąć pewnie do poprzedniego sezonu. Niby krakowianie nie grali fatalnie, próbowali konstruować akcje, ale na ogół kończyły się one kilkadziesiąt metrów przed bramką gości.

Do tego defensywa Wisły sama stwarzała sobie problemy. Michał Miśkiewicz kopał piłkę jakby parzyła, a Piotr Brożek podał do... Grzegorza Kuświka, napastnika Ruchu. Smuda z wściekłości szalał przy linii. Krzyczał na Piotra Brożka, Donalda Wilde Guerriera oraz sędziów. Z ulgą mogli odetchnąć tylko zawodnicy biegający po drugiej stronie boiska, bo nie byli w polu rażenia szkoleniowca.

Pod koniec pierwszej części Ruch zaczął rozdawać karty. Do tego stopnia, że Miśkiewicz zaczął opóźniać rozpoczęcia gry w oczekiwaniu na przerwę, co na swoim stadionie wiślakom raczej się nie zdarza. Nic dziwnego, skoro wcześniej bramkarz gospodarzy z trudem odbił uderzenie Kuświka z kilku metrów.

Przerwa wiślakom nie pomogła, a wręcz przeciwnie. Na początku jeszcze próbowali postraszyć, ale później zaspała cała defensywa. Daniel Dziwniel zagrał idealnie na głowę Kuświka, a ten nie dał szans Miśkiewiczowi. Do końca pozostało niespełna 40 minut, a Wisła pierwszy raz w sezonie musiała odrabiać straty na swoim stadionie.

Ta rola niezbyt krakowianom chyba pasowała, bo oblężenia bramki nie było. Mimo tego Wisła miała okazje, by wyrównać. Uderzenie Semira Stilicia z linii wybił Piotr Stawarczyk, a w doliczonym czasie gry doszło do awantury. Piłkarze i sztab szkoleniowy Wisły rzucili się z pretensjami do sędziego, bo uznał, że Stilić był na spalonym, gdy skierował piłkę do siatki. Arbiter jednak słusznie gola nie uznał, a za moment chorzowianie świętowali zwycięstwo.

To nie koniec złych wiadomości dla krakowian, bo na początku drugiej części żółtą kartkę dostał Piotr Brożek. To było jego czwarte upomnienie w sezonie i za tydzień w Warszawie z Legią nie zagra.

Z kolei na początku spotkania na murawie wylądowały materiały pirotechniczne. Zostały jednak puszczone spoza stadionu, prawdopodobnie z obiektów TS Wisła, gdzie spotkanie mieli oglądać ludzie z sektora C, którzy po derbach mieli zakaz wejścia na mecz z Ruchem.

Więcej o:
Komentarze (23)
Twierdza przy Reymonta padła, Wisła traci wicelidera
Zaloguj się
  • toja20

    Oceniono 131 razy 95

    szkoda że artykuł pisany pod Wisłe, a nie o ty jak dobrze zagrał Ruch

  • totoboss

    Oceniono 94 razy 74

    Mięciel jak ci teraz w gębie?

  • boguslawbch6808

    Oceniono 77 razy 57

    BRAWA DLA TRENERA KOCIANA!
    A CO DO WISŁY TO KARA ZA KUNKTATORSTWO W MECZU Z LECHIĄ! PIŁKARZYKI...

  • wuxi33

    Oceniono 65 razy 53

    Ruch Chorzów w Lidze Mistrzów. Nic już nie będzie dla mnie zaskoczeniem. Rozwalcie bukmacherów! Gratulacje ;]

  • abitalib

    Oceniono 40 razy 40

    Ogromne uznanie i szacunek dla trenera i piłkarzy Ruchu! Na poczatku sezonu kompletnie im nie szło, wszyscy pisali o spadku do pierwszej ligi a tu prosze-wicelider. Jeszcze raz wielkie brawa :)

  • kamatera

    Oceniono 62 razy 38

    Dramatyczny mecz w wykonaniu Wisły, zero celnych strzałów w światło bramki, sędzia bardzo dobry, Ruch świetny. Kibice gdy wygraja to ja popełniam harakiri !

  • 1aniolg

    Oceniono 105 razy 27

    do wszytskich błaznów i bufonów z Krakowa co dzisiaj na meczu wrzeszczeli jak opętani "złodzieje" i "pajace" przypominam na wesoło, że sędziego marciniaka dzisiaj już z wami nie było, nie było urojonych 2 karnych i 2 karnych nieodgwizdanych, pamiętacie pajace mecz z Lechią w Krakowie? nikt tak Lechii ne okradł jak w tym meczu. Kraków to bagno polskiej piłki i całe szczęście, że w końcu wiecie sami jak to boli. Bez odbioru łachy. Czekałem na taki mecz, żeby zrobić taki wpis.

  • csari

    Oceniono 36 razy 26

    Pisala redakcja krakowska

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX