Sport.pl

Emmanuel Sarki może zostać obrońcą Wisły. "Uczyłem się do Daniego Alvesa"

- Trener powiedział: "To łatwe. Jesteś szybki, dasz radę. Zobacz, jak gra Dani Alves, i rób to samo" - o występach w defensywie mówi Emmanuel Sarki, pomocnik Wisły, który może zostać obrońcą
Wisła Ekstra! Wywiady, ciekawostki, reportaże - to wszystko wyślemy Ci na pocztę »

W sobotę Wisła podejmuje Ruch Chorzów, który traci do niej tylko trzy punkty. Przed meczem trener Franciszek Smuda ma ból głowy, bo z powodu kartek nie zagrają obrońcy Łukasz Burliga i Arkadiusz Głowacki.

- Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to ustawienie w środku obrony Dariusza Dudki. A prawa strona? Może tym razem awaryjnie na tej pozycji zagra Emmanuel Sarki - zastanawiał się w "Wyborczej" Kazimierz Moskal, były zawodnik i trener Wisły.

Rozmowa z Emmanuelem Sarkim

pomocnikiem Wisły

Piotr Jawor: Co pan sądzi o takim pomyśle?

Emmanuel Sarki: W Westerlo występowałem na prawej obronie. Mieliśmy wielki problem, bo obaj zawodnicy z tej pozycji byli kontuzjowani. Trener powiedział: "Manu [pseudonim Sarkiego - przyp. red.], nie ma wyjścia, musisz zagrać w defensywie". Odpowiedziałem, że nie widzę się w tej roli, na co szkoleniowiec stwierdził: "To łatwe. Jesteś szybki, dasz radę. A poza tym wejdź w internet i zobacz, jak radzi sobie Dani Alves [obrońca Barcelony i reprezentacji Brazylii - przyp. red.], i rób to samo". Dopytałem się, czy mówi serio, ale zdecydowanie przytaknął. Na początku nie mieściło mi się to w głowie, ale później rozegrałem na prawej obronie osiem spotkań. Trener wiedział, co mówi, w końcu to był Jan Ceulemans [m.in. kapitan reprezentacji Belgii, wicemistrz Europy z 1980 r.]

I jak panu szło w defensywie?

- Bez problemów i dziś mogę grać nawet na lewej obronie czy pomocy. Druga linia od defensywy wiele się nie różni, na obu pozycjach musisz bronić i atakować.

Trener Franciszek Smuda wie, że był pan obrońcą?

- Chyba nie, ale jak przeczyta ten wywiad, to się dowie (śmiech ).

Może jednak lepiej będzie, jak pan to podpowie trenerowi?

- Lepiej ciężko pracować na treningach i się nie wychylać. Jak pobiegnę do trenera i powiem, że mogę być obrońcą, a później popełnię błąd, to co sobie o mnie pomyśli? Jeśli jednak każe mi grać w defensywie, to jestem do dyspozycji. Każdy zawodnik powinien umieć zmieniać pozycje, a ja dużo oglądałem Alvesa, który był pomocnikiem, a teraz jest obrońcą.

To pana idol?

- Nie, ale jeden z zawodników, których bardziej cenię. Lubię go oglądać, bo potrafi przeprowadzić ciekawą akcję. Poza tym mocno pracuje przez całe spotkanie. Tak samo mocno angażuje się w obronie, jak i w ataku.

Problem jest taki, że trener Smuda ostatnio nie był zadowolony z pana gry przeciwko Cracovii i z Lechią posadził pana na ławce.

- Najważniejsze, że rozstrzygnęliśmy derby na swoją korzyść. To zupełnie innym mecz niż wszystkie, chcesz się w nim jak najlepiej pokazać. Starałem się jak mogłem, ale najwyraźniej to było za mało. Zrobię wszystko, by teraz było już tylko lepiej. Jestem w formie, dobrze przepracowałem okres przygotowawczy i jestem gotowy do walki.

W sobotę czeka was ważny mecz z Ruchem, tymczasem Paweł Brożek narzeka na uraz, a z powodu kartek nie zagrają Łukasz Burliga i Arkadiusz Głowacki.

- Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie, bo chcemy powiększyć przewagę nad Ruchem. Ale właśnie z powodu absencji zawodników możemy mieć problem, bo przecież Arek jest filarem zespołu. To fantastyczny zawodnik i jego brak to niemały kłopot. Mamy jednak zastępców, np. Darka Dudkę, który jest bardzo silny i gra podobnie do Arka. Mam nadzieję, że w sobotę różnica między nimi nie będzie widoczna.

Wiosną gracie w bardziej ofensywnym ustawieniu, bo doszedł Semir Stilić. Jak pan się odnajduje w takiej taktyce?

- Stilić potrafi poprowadzić piłkę i dobrze podać, dzięki temu w pomocy mamy teraz wielu zawodników, którzy są w stanie obsłużyć dobrym zagraniem napastnika czy skrzydłowych.

Pan w tym sezonie strzelił bramkę tylko w towarzyskim spotkaniu z Wolfsburgiem, a w poprzednim sezonie trafił pan jedynie do siatki Jagiellonii. Kibice zaczynają nazywać pana specjalistą od pięknych, ale rzadkich goli.

- Uwielbiam strzelać bramki, ale jakoś nie mam do nich teraz szczęścia. W trakcie przygotowań kilka razy trafiłem do siatki, ale teraz nic nie wpada...

Zimą miał pan ofertę z St. Pauli. Nie żałuje pan, że nie udało się przenieść do 2. Bundesligi?

- Nie chcę o tym mówić... Dobrze mi w Polsce i chcę w waszej lidze jeszcze coś udowodnić. Poza tym w Wiśle czuję się jak w domu i jestem szczęśliwy.

Więcej o: