Ławka Wisły Kraków aż tak krótka?

W meczu z Lechią Gdańsk na ławce rezerwowych Wisły Kraków zasiadło tylko sześciu piłkarzy.


Przepisy pozwalają, by w meczu ligowym usiadło na ławce rezerwowych siedmiu piłkarzy. Dlaczego w Gdańsku wiślacy mieli tylko sześciu zmienników? To głównie efekt ostatniego dnia okna transferowego, bo w piątek z Krakowa wyjechało trzech piłkarzy.

Pierwszy to Osman Chavez, który przeprowadził się do Chin. Honduranin chce pojechać na mundial w Brazylii, ale musi regularnie grać. W Wiśle nie miał na to szans więc postanowił odejść. Jego wypożyczenie potrwa do listopada tego roku.

Drugi to Patryk Fryc, który trafił na wypożyczenie do Termaliki Nieciecza. Obrońcy z końcem roku wygasa kontrakt z Wisłą i więcej pod Wawelem może nie zagrać.

Kolejnym graczem, który opuścił Wisłę ostatniego dnia kona transferowego jest Damian Buras. Pomocnik przez ostatnie pół roku występował w Okocimskim Brzesko. Teraz przeniesie się do drugoligowej Siarki Tarnobrzeg.

Wciąż kontuzjowani są Rafał Boguski i Marko Jovanović i na razie nie wiadomo, kiedy wrócą do gry. Do tej pory do rozgrywek z przyczyn formalnych nie został zgłoszony Danijel Klarić, a za kartki pauzował Łukasz Burliga.

W meczu z Ruchem do prawego obrońcy Wisły dołączy Arkadiusz Głowacki, który obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie. Czy to oznacza, że 8 marca na ławce Wisły usiądzie tylko pięciu piłkarzy? Niekoniecznie, bo trener Smuda może na niej posadzić młodych zawodników. Nie da się jednak ukryć, że ławka rezerwowych 13-krotnych mistrzów Polski nie wygląda zbyt imponująco.

Więcej o: