Dariusz Dudka wróci do kadry? "Czasem jest jak duże dziecko"

Dariusz Dudka mówi, że jednym z jego celów jest powrót do kadry. - Czasem jest jak duże dziecko, ale gdy czuje wsparcie, to łapie wiatr w żagle i wciąż może być ważnym ogniwem reprezentacji Polski - uważa trener Czesław Michniewicz, który dobrze zna piłkarza Wisły.


Krakowianie jako najlepsza polska drużyna XXI w. (sześć tytułów mistrza) hurtowo dostarczali zawodników do reprezentacji Polski. Potem zaczęli stawiać na obcokrajowców, aż pogrążyli się w finansowym kryzysie i obniżyli poziom sportowy, co sprawiło, że coraz mniej wiślaków dostawało powołania.

Kiedy w czerwcu 2013 r. do Wisły wrócił trener Franciszek Smuda, wielu ekspertów skazywało jego drużynę na walkę o utrzymanie, a po 23 kolejkach jest wiceliderem ekstraklasy i znów walczy o wysokie cele. A piłkarze znów ocierają się o reprezentację. Szansę od nowego selekcjonera dostał Paweł Brożek. Adam Nawałka na zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich zabrał również Michała Miśkiewicza. Próbował też namówić Arkadiusza Głowackiego, ale bezskutecznie.

W wielkiej piłce znów chciałby zaistnieć Dudka. W rozmowie z "Wyborczą" przyznał, że przy Reymonta chce się odbudować, a następnie znów zagrać w reprezentacji. 31-letni piłkarz rozegrał w kadrze 65 meczów, m.in. wystąpił na mundialu w Niemczech oraz na Euro 2008 i 2012.

Dudkę dobrze zna Michniewicz - prowadził go w Amice Wronki. - Byłem trenerem drugiej drużyny, a Darek miał 15 lat. Zagrał dwa albo trzy mecze w rezerwach i mi się podobał. Szybko trafił do pierwszej drużyny - wspomina Michniewicz.

Szkoleniowiec jest przekonany, że Dudka może bardzo szybko wrócić do kadry i pomóc jej w eliminacjach do mistrzostw Europy we Francji w 2016 r. - Nawałka wybrał dobrą drogę i powołuje zawodników w formie, niezależnie od wieku. Wielu selekcjonerów mówiło, że buduje drużynę na przyszłość, a to nie tak powinno wyglądać. Najważniejsze są najbliższe miesiące, w których będziemy walczyć o awans na Euro - przekonuje Michniewicz. - Przy problemach narodowej drużyny na kilku pozycjach może okazać się ważnym ogniwem. Musi tylko regularnie grać, a w Wiśle ma szanse na odbudowanie się po niepowodzeniach w Hiszpanii i Anglii. Trener Smuda będzie na niego stawiał. Dudka tego potrzebuje, bo musi czuć wsparcie, wtedy łapie wiatr w żagle i wykorzystuje potencjał. Jeżeli nie ma pewnego miejsca w składzie, to zamyka się w sobie. Taki już jest - uważa Michniewicz.

Asystent Nawałki Bogdan Zając na temat ewentualnego powrotu Dudki do kadry wypowiada się bardzo dyplomatycznie: - Obserwujemy wszystkich piłkarzy. Jeżeli ktoś prezentuje dobrą formę, może liczyć na powołanie.

Zimą Wisła ściągnęła też Semira Stilicia. Bośnia i Hercegowina pierwszy raz w historii awansowała do mistrzostw świata. Pomocnik, który w reprezentacji zagrał siedem razy, między wierszami daje do zrozumienia, że marzy o wyjeździe do Brazylii. - Gra w reprezentacji zawsze była dla Semira bardzo ważna. Nigdy jednak nie był jej kluczową postacią, bo gdy grał w Lechu, miał silnych konkurentów. Do tego po wyjeździe z Polski nie zrobił postępów. Ta reprezentacja jest bardzo mocna. Świadczy o tym nie tylko awans na mundial, ale też fakt, że w niedzielę byli losowani z pierwszego koszyka do grup eliminacyjnych Euro 2016 - podkreśla Jacek Zieliński, były trener Bośniaka w Lechu Poznań.

Stilić ma 27 lat i jeszcze jest w stanie wypłynąć na szerokie wody. - Dobrze, że trafił pod skrzydła Smudy. Za jego czasów świetnie prezentował się w Lechu i w Wiśle może być podobnie. Oglądałem jego występ w derbach Krakowa. Byłem pod wrażeniem. Zawsze wiele potrafił zrobić dla drużyny w ofensywie, ale miewał problemy z grą w obronie. Teraz w Wiśle stara się wracać. Ma ponadprzeciętne umiejętności i może wiele osiągnąć na arenie międzynarodowej. Trzeba tylko w niego wierzyć - kończy Zieliński.