Kolejny problem ze stadionem Wisły Kraków. Zdemontowano fragmenty dachów [ZDJĘCIA]

- Nadzór budowlany po przeprowadzeniu ekspertyzy postanowił, że dachy mogą stanowić zagrożenie - powiedział Jacek Bednarz, prezes Wisły Kraków.
Startuje nowy sezon Wygraj Ligę. 20 000 złotych w puli nagród »

W związku z tym zdemontowano część dachów. Chodzi o fragmenty, które chronią kibiców przez zacinającym deszczem. - Nadzór budowlany po przeprowadzeniu ekspertyzy postanowił, że dachy mogą stanowić zagrożenie, bo nie mają niezależnego ogrzewania i ich odśnieżanie ręcznie jest niewykonalne bez użycia ciężkiego sprzętu. W związku z tym właściciel obiektu [miasto] zdecydował się na demontaż części dachu i rozważa alternatywne rozwiązanie - tłumaczy prezes Bednarz.

Tymczasem do pierwszego ligowego meczu przy Reymonta zostało ok. półtora tygodnia. Dodatkowo będą to derby Krakowa, na które może przyjść nawet 30 tys. widzów [do tej pory sprzedano 15 tys. biletów]. Wisła nie ma jednak wpływu na stan obiektu, ponieważ od 1 stycznia zarządza nim miasto, a klub stadion wynajmuje tylko na mecze.

- Jak ten problem zostanie rozwiązany? To pytanie nie do nas. Na razie mamy dużo szczęścia, bo jest sprzyjająca aura. Rzeczywiście te daszki miały rozwiązać problem przy zacinającym deszczu, ale parametr bezpieczeństwa jest ważniejszy od suchych głów kibiców w pierwszych rzędach. Dlatego rozumiem człowieka odpowiedzialnego za bezpieczeństwo wszystkich ludzi na stadionie - podkreśla Bednarz.