Wisła Kraków. Franciszek Smuda: Moja robota na początku przypominała reanimację trupa

Szkoleniowiec Wisły Kraków w wywiadzie dla ?Piłki Nożnej? opowiada o trudnym powrocie na Reymonta. Komentuje również zamieszanie z Pawłem Stolarskim.
Były selekcjoner reprezentacji wrócił do ekstraklasy pół roku temu i skazywana przez niektórych na walkę o utrzymanie Wisła zajmuje trzecie miejsce.

- Nie będę ukrywał, że moja robota na początku przypominała... reanimację trupa. Pod każdym względem mieliśmy z całym sztabem mnóstwo pracy. Trzeba było naprawdę ostro zapieprzać, żeby poszczególnych zawodników doprowadzić do ligowej formy. A niektórych - choćby do stanu używalności - mówi w rozmowie z "Piłką Nożną" trener Smuda.

Szkoleniowiec Wisły po raz kolejny skomentował decyzję Pawła Stolarskiego, który najpierw obiecał mu, że zostanie, a następnie zmienił zdanie i postanowił przenieść się do Lechii Gdańsk.

- Nie lubię, jak robi się ze mnie durnia i z dnia na dzień przechodzi totalną metamorfozę poglądów. Młody kolegował się z Małeckim i podobnie jak on nie wytrzymał ciśnienia w walce o wyjściowy skład. Zabrakło mu cierpliwości. Szkoda, bo u mnie harmonijnie by się rozwijał i dużo na tej współpracy skorzystał - podkreśla trener wiślaków.