Paweł Brożek po wygranej z Mołdawią: Piłka odbiła się tak szczęśliwie, że wpadła do bramki

Reprezentacja Polski na zakończenie zgrupowania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pokonała Mołdawię 1:0, a zwycięstwo zapewnił Paweł Brożek.
Napastnik Wisły Kraków już na początku spotkania trafił do siatki. - Po prostu dopisało szczęście. Nadstawiłem kolano i piłka odbiła się tak szczęśliwie, że wpadła do bramki - mówił przed kamerami Orange Sport tuż po zejściu z murawy.

31-letni zawodnik przy lepszej skuteczności miałby więcej powodów do radości. - W pierwszej połowie miałem jeszcze dwie dogodne sytuacje. Na swoje usprawiedliwienie, pół żartem, pół serio mogę powiedzieć, że wciąż mamy okres początkowy. Czucie piłki nie jest takie jak powinno.

Swoją cegiełkę do triumfu dołożył również Michał Miśkiewicz. Bramkarz Wisły bronił pewnie i nie dał się zaskoczyć, dzięki czemu sprawił sobie doskonały prezent. Właśnie w poniedziałek wypadały jego 25. urodziny.

- Nie spodziewałem się, że tak będzie wyglądał ten dzień. Jestem zadowolony, że mecz odbył się akurat w tym terminie, a dodatkowo cieszy czyste konto. Powołanie, które otrzymałem, to impuls do dalszej ciężkiej pracy. Określano nas w kategoriach kadry B, lecz dla mnie ta kwestia pozostaje bez różnicy. Zawsze zakładając koszulkę z orzełkiem, będę dawał z siebie maksimum, bo wiem, że ktoś we mnie wierzy. Gram przede wszystkim dla Polski - zaznacza.