Paweł Stolarski w rezerwach Wisły. "Ty do kogoś z chlebem, a on do ciebie z kamieniem"

- Gdyby Stolarski został w pierwszym zespole, to byłoby to niezdrowe dla atmosfery - uważa Franciszek Smuda, trener Wisły Kraków.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Stolarski podpisał umowę z Lechią Gdańsk, która będzie obowiązywać od 1 lipca. Dlatego przy Reymonta zdecydowali o przeniesieniu go do rezerw.

Ale jeszcze dwa dni temu 18-letni zawodnik zapewniał, że chce zostać w Wiśle. - Rozmawiałem z nim przy wszystkich trenerach. Zapewniał, że chce zostać. Odpowiedziałem: To super. Trenuj i walcz! Nie wiem, czemu zmienił zdanie... - rozkłada ręce Smuda.

Z kolei Stolarski o odejście obwinił szkoleniowca. - Chciałem zostać w Wiśle, ale kiedy usłyszałem w wywiadzie od trenera Smudy, że jestem po prostu za słaby na Ekstraklasę... Trener powiedział wszystko. Nie widzi mnie w swojej drużynie, widocznie ma inną wizję, widocznie nie jest nam po drodze i tak się musiało stać - mówił w wywiadzie dla Weszło.

Dla krakow.sport.pl Smuda skomentował te słowa. - Ty do kogoś z chlebem, a on do ciebie z kamieniem... Przecież chciałem tego chłopaka wypromować, spokojnie wprowadzić w zespół. Przecież dawałem mu szansę, czasem grał po 90 minut - podkreśla Smuda.

Teraz Stolarski będzie trenował z rezerwami. Zmieni się to, jeśli Lechia go wykupi. - To już nie moja sprawa, ja się tym nie zajmuję. Decyzje w tej sprawie musi podjąć zarząd. Musiał jednak przejść do rezerw, bo jego pozostanie w pierwszym zespole byłoby niezdrowe dla atmosfery - zaznacza Smuda.

Jeśli Lechia nie wykupi młodego obrońcy, to Wisła dostanie tylko 70 tys. zł ekwiwalentu za jego wyszkolenie.

Więcej o historii transferu Stolarskiego piszemy TUTAJ.

Czy Paweł Stolarski podjął dobrą decyzję?