Sport.pl

Wyleciał do Polski w poniedziałek. Ma jeden cel - mundial w Brazylii

Osman Chavez jest już niemal zdrowy. Liczy, że w Wiśle wróci do formy i pojedzie na mistrzostwa świata w Brazylii. - Marzymy, by rozegrać tam co najmniej cztery mecze - mówi Honduranin.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

To by oznaczało, że Honduras na mundialu wyjdzie z grupy, w której gra ze Szwajcarią, Francją i Ekwadorem. Prawie całą jesień Chavez spędził na leczeniu kontuzji prawego kolana (zagrał tylko cztery razy). Obyło się jednak bez operacji i 29-letni stoper jest prawie zdrowy. Po urlopie w Hondurasie w poniedziałek wyleciał do Polski. We wtorek na treningu jeszcze go nie było, ale pojawił się w środę.

- Po intensywnym leczeniu w listopadzie było widać poprawę - twierdzi Chavez w honduraskiej prasie. - Wierzę, że wszystko już jest w porządku i będę w stanie wywalczyć miejsce w kadrze na mundial. Muszę być jednak w 100 proc. zdrowy.

Chavez przyznał, że w Brazylii Honduras marzy, by zagrać czwarte spotkanie, czyli wyjść z grupy. - To marzenie, które może się spełnić. Drużyna jest dużo bardziej doświadczona niż na poprzednim mundialu - uważa wiślak. - Ze Szwajcarią graliśmy w RPA i byliśmy blisko wygranej. Wszyscy wiemy, jakich zawodników ma Francja, ale wiemy też, że nie zawsze potrafi wykorzystać potencjał. Ekwador to bardzo poukładany zespół, ale w naszym zasięgu. Fachowcy mówią, że jesteśmy najsłabsi? Mają takie prawo, a my nie możemy wymagać od nich respektu, bo jeszcze nic nie wygraliśmy. Musimy wywalczyć go na boisku.

Więcej o: