Wojna o Michała Miśkiewicza. Agent wytacza ciężkie działa

Michał Miśkiewicz, bramkarz Wisły Kraków, stał się obiektem walki piłkarskich menedżerów. Gianluca Di Carlo, agent zawodnika, wystosował pismo do ?Przeglądu Sportowego?, w którym opisuje nieczystą praktykę swojego kolegi po fachu.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Di Carlo jest menedżerem Miśkiewicza od czasu jego gry we Włoszech. Obecnie prowadzi rozmowy z działaczami Wisły Kraków na temat przedłużenia kontraktu świeżo upieczonego reprezentanta Polski. Zapewnia, że priorytetem zawodnika jest pozostanie w Krakowie.

Tymczasem Miśkiewiczem poważnie zainteresowane są szkockie kluby, a chętny do wytransferowania go jest Paul Atkin, agent świetnie obeznany na tamtejszym rynku. Szkocki menedżer związany jest z agencją Pro Star Management, która pomagała w realizacji transferów Artura Boruca, Łukasza Załuski i Grzegorza Szamotulskiego do Szkocji.

Teraz Atkin upatrzył sobie Miśkiewicza, którego chce za wszelką cenę sprzedać jeszcze tej zimy. Zdaniem Di Carlo szkocki menedżer wielokrotnie kontaktował się z piłkarzem za jego plecami. - Stanowi to naruszenie norm FIFA, które zabraniają kontaktowania się z piłkarzem mającym ważną umowę z innym agentem, i w związku z tym upoważniłem moich adwokatów do podjęcia formalnych kroków prawnych wobec kolegi Paula Atkina - napisał menedżer zawodnika w liście do "Przeglądu Sportowego".

Przyszłość Miśkiewicza ma się wyjaśnić na początku stycznia. Wówczas działacze Wisły mają odpowiedzieć na propozycję nowej umowy zaproponowanej przez Di Carlo. Aktualna wiąże zawodnika z klubem tylko do czerwca tego roku.