Belgijskie kluby walczą o Gordana Bunozę

Trzy kluby belgijskiej ekstraklasy - Lokeren, Gent i Genk - chciałyby jeszcze zimą pozyskać lewego obrońcę Wisły.
Bunoza ma za sobą bardzo dobrą rundę jesienną. Na lewej obronie był jednym z najlepszych zawodników ekstraklasy (rozegrał w tym sezonie 17 spotkań). W czerwcu wygasa jego kontrakt z Wisłą. Jest wiec łakomym kąskiem, bo nie będzie dużo kosztował. To także szansa dla krakowskiego klubu, który wciąż nie poradził sobie z kryzysem, by zarobić na Bośniaku jakieś pieniądze. Dzięki temu Wisła może zrobi transfer do klubu.

- Jeśli nikt nie odejdzie, to drużyna powinna grać do końca sezonu w niezmienionym składzie - mówił w wywiadzie udzielonym "Wyborczej" prezes Jacek Bedarz. - Nie widzę pieniędzy na nowych zawodników. To podniesie nasze koszty, a nie gwarantuje większych przychodów. Grozi też spowolnieniem procesu odbudowywania naszych finansów.

Z naszych informacji wynika, że najmocniej zainteresowany jest piąty zespół Jupiler Pro League Lokeren, który właśnie sprzedał za około 1,5 mln euro lewonożnego stopera Jérémy'ego Taravela do Dinama Zagrzeb. Bunoza miałby wypełnić po nim lukę, bo może grać zarówno jako środkowy obrońca, jak i boczny.

Zainteresowany są także szósty Genk i ósmy Gent. Gent potrzebuje obrońców, bo w składzie ma tylko jednego lewego defensora. Genk ma dwóch, ale chciałby wiosną zapewnić sobie miejsce w Lidze Europy i dlatego planuje wzmocnienia.

Możliwość sprowadzenia 25-letniego Bunozy sprawdzają też klub z Turcji i z Ukrainy. Wisła na transferze mogłaby zarobić 300-400 tys. euro.