Sport.pl

Osman Chavez leczy kontuzje i boi się, że przez operację nie pojedzie na MŚ

- To byłoby najgorsze dla mnie wyjście - przyznaje pomocnik Wisły w rozmowie z honduraskim dziennikiem ?Diez?.
29-letni obrońca ostatni raz zagrał w oficjalnym meczu na początku października (z Legią Warszawa). Problemy z prawym kolanem miał już wcześniej, ale zaciskał zęby, trenował i grał. Teraz od dwóch tygodniu nawet nie ćwiczy z drużyną. Przechodzi różne zabiegi, które mają wyeliminować przyczynę bólu. Honduranin wspomina, że problemy z kolanem rozpoczęły się w czerwcu po meczu z Kostaryką, w którym zagrał 90 minut. - Po spotkaniu nie mogłem już dłużej ignorować tego problemu - zaznaczył Chavez.

Piłkarz twierdzi, że od lekarzy usłyszał, iż jego uraz jest rzadki i nie jest łatwo go wyleczyć - "to nie jest ani problem z więzadłami, ani z łękotką. Coś pod rzepką dokucza".

Istnieje zagrożenie, że przez kontuzję Chavez nie znajdzie się w kadrze na mistrzostwa świata w Brazylii. A mógłby być jednym z nielicznych piłkarz z polskiej ligi, którzy wystąpią na mundialu. Stoper Wisły zdaje sobie sprawę z coraz bardziej realnej konieczności operacji, jeśli leczenie zachowawcze nie przyniesie rezultatów. Na razie codziennie dostaje trzy zastrzyki w kolano. - To preparat, który ma odbudować komórki. Dopiero zacząłem je brać i trzeba poczekać na efekty - dodaje Chavez. - Mam obawy, jak to wszystko się potoczy, ale zostawiam to w rękach Boga. Jeśli trzeba będzie operować kolano, będzie to najgorsze wyjście.

Więcej o: