Michał Chrapek: Sił nie brakuje, a gra w piłkę bardzo mnie cieszy

- Wykorzystaliśmy kluczowe pięć minut spotkania - tak zwycięstwo Wisły nad Śląskiem ocenia Michał Chrapek, pomocnik krakowskiej drużyny.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Jacek Staszak: Wygraliście aż 3:0, ale tak łatwo chyba nie było?

Michał Chrapek: Najważniejsze jest zwycięstwo. Cieszę się, że po ciężkim meczu wygraliśmy i jedziemy do Białegostoku po trzy punkty. Musimy w końcu wygrać na wyjeździe.

Ustanowiliście nowy rekord w 107-letniej historii Wisły - osiem zwycięstw z rzędu u bez straty gola.

- Wykorzystaliśmy kluczowe pięć minut spotkania. Stworzyliśmy dwie okazje, udało się strzelić. Było 3:0, gra się uspokoiła, ale z tego, co pamiętam, to Paweł [Brożek - red.] miał sytuację na dobicie rywala. Co do rekordu - na pewno jest to miła wiadomość i tylko nas to cieszy. Oby tak dalej.

Śląsk zostawiał dużo miejsca między linią pomocy a obrony?

- Po odbiorze piłki rzeczywiście mieliśmy więcej miejsca i mogliśmy przyspieszyć. W drugiej połowie fajnie wyszła akcja, gdy Łukasz Garguła przejął piłkę i podał prostopadle do Pawła, który ją wykończył.

Ten odbiór w środku pola i prostopadłe zagranie do wychodzącego napastnika to wasz znak firmowy w tym sezonie.

- Tak, głównie nad tym pracowaliśmy w okresie przygotowawczym i to teraz procentuje. Nic tylko się cieszyć.

To był wasz piąty mecz w tym roku ze Śląskiem. Trzy razy wiosną dostaliście solidne lanie. Co się zmieniło, że teraz wy rządziliście na boisku?

- Nie powiedziałbym, że rozjechaliśmy Śląsk. Był moment, że nas przycisnął, ale wydaje mi się, że w tym sezonie mamy dużo szczęścia, a wcześniej nam nic nie wychodziło - każdy strzał na naszą bramkę kończył się golem. U siebie potrafimy zagrać dobre spotkania i dzisiaj też tak było.


wis sla przez _gosc_

Teraz czekają was dwa trudne wyjazdy, w tym daleki do Białegostoku, a macie tylko dwa dni odpoczynku.

- Do spotkania w Białymstoku podejdziemy ze sportową złością. Po spotkaniu z Jagiellonią w roli gospodarza mieliśmy dużo zarzutów do siebie i na pewno będziemy chcieli się zrewanżować [Wisła straciła gola w 90. min na 1:1 - przyp. red.].

Jagiellonia ma wahania formy. W poprzedni weekend zagrała bardzo dobrze ze Śląskiem, a we czwartek słabo z Lechią.

- To zależy od dnia. W tej lidze już wiele zespołów pokazało, że każdy może wygrać z każdym.

Trener Smuda mówił, że cieszy go zmiana mentalności zespołu. Oprócz tego, że jesteście świadomi umiejętności, to wiecie, że trzeba do tego włożyć determinację. Czy tak rzeczywiście jest?

- Po tym meczu w Zabrzu troszkę się zmieniło nasze podejście. Prowadziliśmy 2:0 i mieliśmy prawie wygrany mecz, ale jednak polegliśmy. Mecz z Koroną pokazał, że determinacji było więcej i oby tak dalej.

Gra pan w każdym meczu w lidze i do tego w reprezentacji młodzieżowej. Jak się czuje pan fizycznie?

- Rozegrałem sporo meczów, ale tak naprawdę mam siłę biegać, a co najważniejsze - gra w piłkę mnie cieszy. Obóz przygotowawczy był ciężki, ale wszystko teraz procentuje.

Myśli pan o zgrupowaniu kadry dla ligowców, czy jednak na razie bardziej zadowalają występy w reprezentacji młodzieżowej?

- Po to się gra od trampkarza, by coś osiągnąć, i pierwsza reprezentacja jest na pewno sporym osiągnięciem. To jest mój cel, ale spokojnie do tego podchodzę. Na razie wywalczyłem sobie miejsce w kadrze U-21 i chcę pokazywać, że jestem ważnym punktem tego zespołu.



Kto jest twoim ulubionym piłkarzem Wisły?