Były obrońca Wisły przypomniał o sobie w Eredivisie [WIDEO]

Michael Lamey ustalił wynik spotkania w potyczce RKC Waalwijk z sc Heerenveen (2:5). To pierwszy gol byłego wiślaka w sezonie.
Obrońca trafił do siatki w 89. minucie, ale losy meczu już dawno były rozstrzygnięte. Drużyna Lameya przegrała, ale zawodnik przerwał złą passę. Ostatnio był głównie rezerwowym, a na początku sezonu - po fatalnym meczu przeciwko AZ Alkmaar - spłynęła na niego lawina krytyki.

Błąd Lameya był szeroko komentowany w Holandii. Były obrońca Wisły powinien przeciąć dośrodkowanie z prawego skrzydła, ale nie trafił w piłkę i Maarten Martens wpakował ją do siatki. - Jak można się tak zdrzemnąć pod własną bramką! Możesz trenować i starać się robić wszystko, jak najlepiej potrafisz, ale po takim błędzie traci się ochotę do pracy - powiedział po meczu Erwin Koeman, trener RKC.

W sezonie 2011/12 był zawodnikiem Wisły. Wystąpił w 16 meczach i strzelił jednego gola.

A tu gol Lameya:



Więcej o: