Franciszek Smuda: Mieliśmy grać o utrzymanie, a mamy już 17 punktów

Wisła pokonała Lechię aż 3:0 i jest wiceliderem ekstraklasy. - Jeszcze brakuje nam stabilności - uważa trener Smuda.
Szkoleniowiec Wisły był zadowolony z wygranej, bo... - Lechia to naprawdę trudny i niewygodny przeciwnik. Było to widać w pierwszej połowie, gdy mieliśmy duże trudności w rozgrywaniu piłki. Sprawnie przerywali każdą akcję i dobrze byli zorganizowani po stracie. Namęczyliśmy się mocno, by wygrać - przyznał Smuda.

Trener Wisły nie zgodził się, że kluczowym momentem była czerwona kartka dla Przemysława Frankowskiego, po której gospodarze zaczęli strzelać gole. - Po przerwie wyszliśmy lepiej nastawieni i bardziej waleczni. To jeszcze jednak nie jest do końca to, czego wymagam od piłkarzy - podkreśla Smuda.

W przerwie zmienił Michała Nalepę, a potem Patryka Małeckiego. Dlaczego nie Rafała Boguskiego? - Każdy widzi inaczej, kto nadawał się do zmiany. Widziałem do zmiany Małeckiego. Chcę zbudować zespół, by wszyscy byli waleczni, agresywni, piłkarsko wyszkoleni i nie odkładali nogi. Inaczej nie da się wygrywać - dodaje Smuda. - Zmiana Nalepy na Stolarskiego? Pawła widziałem na treningu na tej pozycji [defensywnego pomocnika - przyp. red.] i potwierdził, że może podołać zadaniu. A Michał po dobrym początku sezonu przeżywa kryzys formy.

W związku z pauzującym za kartki Gordanem Bunozą na lewej obronie zagrał Donald Guerrier. - Jest utalentowanym zawodnikiem. Musi jednak poznać, jak się w Europie gra na tej pozycji. Obawiałem się na początku, ale skoro w reprezentacji potrafił grać na tej pozycji, to powiedziałem, że w lidze też sobie poradzi. Sam jednak przyznał, że to inna gra, że musi się inaczej ustawiać. Trzeba mu poświęcić trochę czasu, by go wkomponować - zakończył Smuda.