Filip Kurto nie ma łatwo w Holandii. Puścił 12 goli w trzech meczach

Były bramkarz Wisły, a obecnie Rody Kerkrade, dał sobie strzelić trzy bramki w sobotnim meczu holenderskiej ekstraklasy z SC Heerenven. Co najmniej w dwóch sytuacjach mógł się lepiej zachować.
W lidze holenderskiej pada statystycznie więcej bramek niż w polskiej, ale Kurto ostatnio wyjątkowo często sięga do siatki. Tylko we wrześniu puścił pięć goli w meczu z NAC Breda i cztery z Feyenoordem Rotterdam. Gdyby w meczu z Heerenven bronił nieco lepiej, to jego drużyna miałaby spore szanse na zwycięstwo. Spotkanie zakończyło się remisem 3:3.

Oto skrót:



Kurto miał dużo szczęścia, że trafił do Rody, bo pod Wawelem nie mógł się przebić. W Wiśle był przez trzy i pół roku, a zaliczył tylko dwa mecze. W najlepszym wypadku był rezerwowym, grał tylko w Młodej Ekstraklasie. - Nie mam pojęcia, czemu tak się stało, i już o tym nie myślę. Cieszyłem się, że mogłem grać w młodzieżowej reprezentacji Polski i tam się pokazać - mówił w rozmowie z kraków.sport.pl.

Po siedmiu meczach nowego sezonu jego drużyna ma osiem punktów i zajmuje 11. miejsce.