Były bramkarz Wisły wpuścił dziewięć goli w dwóch meczach, ale miejsca w składzie nie straci

Filip Kurto nie ma ostatnio najlepszej passy. Bramkarz Rody Kerkrade w dwóch ostatnich kolejkach Eredivisie nie uchronił zespołu przed wysokimi porażkami z Feyenoordem Rotterdam (0:4) i NAC Breda (1:5).
Choć Kurto przepuścił w tych spotkaniach aż dziewięć strzałów, to trener Rody Ruud Brood zapowiedział już, że były zawodnik Wisły zachowa miejsce w podstawowym składzie. - Postanowiłem niczego nie zmieniać. Bryan Roox pozostanie drugim bramkarzem. Do jedenastki wskoczy tylko wtedy, gdy Kurto dozna kontuzji albo będzie musiał pauzować za kartki - mówi szkoleniowiec w holenderskiej prasie.

W sobotnim meczu z NAC były bramkarz Wisły nie zawinił przy żadnym z pięciu goli, jakie straciła drużyna. Według gazety "Dagblad De Limburger" jest drugim najlepszym piłkarzem Rody w tym sezonie. Wyższą średnią ocen ma od niego tylko obrońca Henk Dijkhuizen.

22-letni Kurto przez trzy i pół roku był piłkarzem Wisły. Grał jednak głównie w Młodej Ekstraklasie, a w seniorach zaliczył tylko dwa występy. Latem zeszłego roku, gdy skończył mu się kontrakt, za darmo odszedł do Rody i od razu stał się podstawowym bramkarzem. W poprzednim sezonie rozegrał 31 meczów w Eredivisie, a w obecnym wystąpił we wszystkich sześciu kolejkach.