Wisła gospodarzem na wyjeździe, czyli ziemia przeklęta - Sosnowiec i Nowa Huta [WIDEO]

Przez 13 miesięcy, gdy Wisła czekała na oddanie stadionu przy Reymonta, w roli gospodarza występowała na stadionie Zagłębia i Hutnika. W tym czasie przeżyła m.in. dwie kompromitacje w europejskich pucharach, po samobójczym golu straciła mistrzostwo Polski, a dwóch trenerów pożegnało się ze stanowiskiem.
W piątek Wisła wraca na Stadion Ludowy w Sosnowcu, ale jako gość. O godz. 18.30 zagra z Zagłębiem o awans do 1/8 finału Pucharu Polski.

Katastrofa tallińska

Czy zdejmie klątwę, która zaczęła się już w debiucie w Sosnowcu w roli gospodarza? W połowie lipca Levadia Tallin miała być tylko spacerkiem dla podopiecznych trenera Macieja Skorży. Szkoleniowiec liczył, że mistrza Estonii jego piłkarze pokonają z marszu, dlatego formę chciał przygotować na kluczowe mecze w walce o Ligę Mistrzów. Nie zdążył, bo Wisła w Sosnowcu bardzo szczęśliwie zremisowała z Levadią (wyrównała w doliczonym czasie), a na wyjeździe przegrała 0:1. Była to jedna z największych kompromitacji Wisły na europejskiej arenie.



Dwie prestiżowe porażki

W lidze Wiśle w Sosnowcu szło nawet bardzo dobrze. Po rundzie jesiennej była liderem, ale i tak kibice oraz Bogusław Cupiał, właściciel, przeżyli ogromny zawód, i to dwa razy z rzędu. Najpierw w Sosnowcu krakowian pokonał odwieczny rywal - Legia Warszawa.



Jakby tego było mało, to właśnie w Sosnowcu Wisła przegrała po raz pierwszy derby Krakowa od 14 lat. I to jako gospodarz.



Arka topi Skorżę

Po rundzie jesiennej spędzonej w Sosnowcu udało się przygotować obiekt Hutnika i wiosną Wisła przeniosła się na Suche Stawy. Ale i tu notowała wpadkę za wpadką. Podobnie jak na stadionie Zagłębia, tak i w Nowej Hucie już debiut był bolesny. Krakowianie przegrali z walczącą o utrzymanie Arką Gdynia. To był gwóźdź do trumny trenera Skorży, którego w marcu 2010 roku zmienił Henryk Kasperczak.

Suche Stawy witają Kasperczaka



Ale i on szybko zanotował pierwszą porażkę. Wisła przy Suchych Stawach uległa 1:3 Lechii Gdańsk (z którą trzy dni wcześniej też na Hutniku w lidze wygrała) i odpadła w ćwierćfinale Pucharu Polski. To był jednak wstęp do katastrofy.



Santo subito

Wisła wciąż bowiem liczyła się w walce o mistrzostwo. Do 29. kolejki była nawet liderem. Wtedy jednak w ostatniej minucie doliczonego czasu Mariusz Jop strzelił samobójczą bramkę i derby Krakowa zakończyły się remisem. Nie dość, że krakowianie spadli z pierwszego miejsca (na rzecz Lecha), to Cracovia zapewniła sobie utrzymanie. Kibice z Poznania zażądali, by Jop został "Santo subito".



Bach, bach, Karabach

O dziwo trener Kasperczak nie stracił pracy, ale klątwa Suchych Stawów dopadła go już na początku kolejnych rozgrywek (2010/2011). Wisła skompromitowała się jeszcze mocniej niż w Sosnowcu z Levadią. Przegrała 0:1 z azerskim Karabachem Agdam. Nie odrobiła też strat w Baku i pożegnała się z Ligą Europy. Szkoleniowiec nie zdążył poprowadzić nawet zespołu w lidze, bo został zwolniony. Po czterech meczach w sezonie 2010/2011 rozegranych na Hutniku krakowianie wreszcie wrócili na Reymonta. A wraz z nowym trenerem Robertem Maaskantem odzyskali mistrzostwo Polski.