Mistrzowie trenowani na pół boiska

Na murawie wynajmowanej od ?budowlanki? i przy niechęci do szkolenia młodzieży Wisła wychowała mistrzów Polski juniorów młodszych. Pierwszy raz w historii
Gdyby zrobić listę grzechów właściciela Wisły Bogusława Cupiała, czołowe miejsce zajmowałby brak akademii piłkarskiej. Trampkarze i juniorzy od lat mają do dyspozycji tylko nierówną murawę boiska lekkoatletycznego i sztuczną przy Szkole Mistrzostwa Sportowego.

Mimo takich warunków młodzi zawodnicy Wisły zostali najlepszym polskim zespołem juniorów młodszych (rocznik 1996). W turnieju finałowym wyprzedzili Zawiszę Bydgoszcz, Polonię Warszawa i Gwarka Zabrze.

- Ten rocznik był wiodący, przez lata wyselekcjonowaliśmy mocną grupę. Wielu z tych zawodników grało też w juniorach starszych i Młodej Ekstraklasie - podkreśla trenera Jacek Matyja, który zagrał w ekstraklasie 215 meczów, a w 1999 r. zdobył z Wisłą mistrzostwo Polski.

Połowa boiska dla Wisły, połowa dla Cracovii

Jednak nawet największe talenty niełatwo oszlifować bez piłkarskiej akademii. Cupiał już ponad dekadę temu zapowiadał, że postawi na szkolenie i wybuduje kilka boisk. Lata mijały, prezesi się zmieniali i zawsze wspominali o szkółce. I zawsze kończyło się na planach. Podobnie będzie teraz, bo Wisła bazę treningową przenosi do Myślenic, ale na dwóch nowoczesnych boiskach będą ćwiczyli tylko piłkarze pierwszego zespołu.

Boisko lekkoatletyczne nie nadaje się do precyzyjnego kopania piłki, więc młodzi poprawiają tam głównie motorykę, a szkolenie techniki zostawiają murawie SMS. W tej szkole chodzą do jednej klasy i niemal codziennie trenują na sztucznej trawie. - To boisko wynajmujemy jednak od Zespołu Szkół Budowlanych, czyli de facto od miasta. Trenują na nim wszystkie klasy i czasem na murawie są dwie lub trzy grupy: po jednej stronie nasi uczniowie, którzy grają w Cracovii, po drugiej - z Wisły. Nie kryję, że pod względem bazy nawet w Polsce jesteśmy opóźnieni. Gdy w Liege nasi zawodnicy zobaczyli ciąg muraw trawiastych, nie mogli uwierzyć. Nawet w Kijowie chłopcy byli zaskoczeni boiskiem równym jak stół, więc już nie tylko Zachód nam odjechał - przyznaje Mirosław Gilarski, dyrektor krakowskiego SMS.

Popołudniami młodzi zawodnicy przenoszą się na obiekty przy Reymonta, gdzie piłka odbija się jak na torze przeszkód. - No, ta murawa nie jest zbyt fajna, ale cóż zrobić? Czasem narzekamy, ale zaciskamy zęby i ciężko pracujemy. Na pewno mamy gorsze warunki niż Legia czy Lech, ale to my zostaliśmy mistrzami. Być może mieliśmy więcej ambicji i chęci? - zastanawia się pomocnik Kamil Kuczak, król strzelców turnieju finałowego (cztery gole).

Przy Reymonta podkreślają, że takiego rocznika jak '96 nie mieli już dawno. Być może nawet od czasów braci Brożków, gdy 13 lat temu juniorzy starsi zdobyli mistrzostwo Polski (ostatnie z dziewięciu zdobytych). W kategorii młodszych triumfowali jednak po raz pierwszy. - Chłopcy z rocznika '96 często trenują też z juniorami starszymi czy ME i nie odstają. Do poważnej piłki jednak daleka droga. Przy ciężkiej i mozolnej pracy dwóch może trzech zadomowi się w ekstraklasie - uważa Matyja.

Dyrektor Gilarski: - Przy bazie treningowej naszej i Wisły mistrzostwo tych chłopaków można nazwać cudem. Mam jednak nadzieję, że ktoś ich zauważy, bo nieprzypadkowo są najlepsi w Polsce. Jeśli jednak kolejny rocznik zostanie zmarnowany, to będzie szok. Ale na to nasza szkoła nie ma już wpływu.

Treningowe tylko na rozruch

Od przyszłego roku warunki do treningu juniorów Wisły powinny się poprawić, choć nie jest to spowodowane nagłą zmianą strategii inwestowania w młodzież. 1 stycznia na dwóch nowo wybudowanych boiskach mają zacząć treningi zawodnicy pierwszej drużyny, a przy Reymonta będą grali tylko mecze.

W tej sytuacji młodzi liczą na przeniesienie się na murawę, na której do tej pory trenowali seniorzy. Do tej pory wstęp mieli tam góra raz w tygodniu - na rozruch przed meczami ME. Boisko ma też powstać na obiektach TS Wisła. - Może coś na tych zmianach zyskamy i małymi kroczkami jakaś akademia powstanie. Mamy naprawdę fajny pion szkoleniowy, dla którego nie liczy się tylko wynik, ale wyszkolenie jednostki - podkreśla Matyja.

Kuczak: - Gdybyśmy mieli dwa boiska naturalne dla młodzieży, to już byłoby bardzo dużo.

Boisko SMS wychowało też medalistów juniorów starszych, bo trzecie miejsce zajęła Cracovia. Ten zespół też rzadko korzysta z boiska treningowego seniorów, częściej ćwiczy na jednej z trzech sztucznych muraw.