Wisła nie płaci piłkarzom? Głos z PZPN: Żaden gracz nie zwracał się do nas w tej sprawie

Od kilku miesięcy klub zalega piłkarzom z pensjami, ale dostała licencję na grę w ekstraklasie. - Klub spełnia wymogi - podkreśla przedstawiciel PZPN.


- W tym roku dostałem tylko pół pensji za styczeń. Z kolei premii nie otrzymuję od początku 2012 r. A w kontrakcie miałem zapisane bonusy za zwycięstwa - zapewniał Siergiej Pareiko w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Poziom nierzetelności w przekazach prasowych jest tak duży, że gdybyśmy na podstawie każdego artykułu wszczynali śledztwo, to po prostu byśmy zwariowali. Żeby ukryć zobowiązania wobec Pareiki, Wisła musiałaby sfałszować księgi, zaległości musiałby nie wychwycić audytor, w tym wypadku z firmy Ernst&Young - podkreśla Krzysztof Sachs, szef komisji licencyjnej na łamach serwisu Weszło.com.

Uważa on, że Pareiko wypowiedział się niefortunnie. - Nie chce mi się w to wierzyć. Ponadto mieliśmy mnóstwo listów od piłkarzy z różnych klubów, z informacją: "nie płacą". Z Wisły nie mieliśmy ani jednego. Na mój nos Pareiko wyraził się nieprecyzyjnie, może ze względu na trudności z językiem polskim - nie podpisał dokumentu, że klub mu nie zalega, tylko podpisał, że przenosi termin płatności na czerwiec. W takim wypadku Wisła spełnia warunki licencyjne, bo nie ma przeterminowanych zaległości - dodaje Sachs.