Legenda Wisły: Emmanuel Sarki to nie jest poziom Kalu Uche, ale...

Skrzydłowy zostanie w Wiśle Kraków. Leszek Lipka, legenda klubu na łamach ?Przeglądu Sportowego? chwali Nigeryjczyka.
Sarki trafił do Wisły przed rundą wiosenną z ciekawym CV w ręku - w młodości był m.in. w szerokiej kadrze Chelsea Londyn, a w wywiadach opowiadał, że osobiście lekcji udzielał mu słynny Jose Mourinho. - Przyjechałem do Anglii w wieku 14 lat. Przez pół roku tęskniłem, a mój angielski nie wystarczał, by swobodnie rozmawiać. Nie mogłem zrozumieć Brytyjczyków. Jedno słowo brzmiało jak dziesięć. Byłem wściekły. Do tego ta pogoda. Wcześniej nie doświadczyłem chłodu. W Nigerii zawsze jest gorąco - opowiadał w rozmowie z krakow.sport.pl.

Początki niespełna 26-letniego Nigeryjczyka w Krakowie też nie były usłane różami, ale kiedy w końcu przebił się do składu, to wyróżniał się na tle kolegów. Zdobył nawet efektownego gola z rzutu wolnego w meczu z Jagiellonią Białystok i zaliczył kilka asyst. Ostatnio jego menedżer Ibrahim Sunday potwierdził, że Sarki podpisze nowy kontrakt z Wisłą.

- Zasłużył na to, żeby zostać w Krakowie. A gdy zespół stanie się jeszcze silniejszy, to z niego także będzie dużo więcej pożytku. Może to nie ta klasa, co niegdyś Kalu Uche, ale zdecydowanie jak na polską ligę to bardzo dobry skrzydłowy - twierdzi Leszek Lipka, legendarny zawodnik Wisły na łamach "Przeglądu Sportowego".